esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

89) Wybory prezydenckie 2015 – agitacja na rzecz bezpartyjności jako kolejna forma manipulacji ludźmi w imię zdobycia jak największej liczby głosów wyborczych

3 komentarze

d1-było

Ten agitacyjny tekst został zablokowany przez wordpress.com jako spam, ale po namyśle postanowiłam w całości umieścić go na moim blogu i odpowiednio skomentować. Pojawił się 30 kwietnia, a więc w pierwszym dniu Fali Ręki (Siła Uzdrawiania). Fala ta jest najlepszym czasem na rozpoczęcie lub kontynuację procesu uzdrawiania we wszystkich aspektach bytu.

Oto treść tekstu:

” Pamiętajcie, ze nie idąc na wybory glosujecie na PO. Młodzi (i starzy też) zbierzmy się

i glosujmy, pamiętajcie hasło wyborów 2015 to:

Pokaż d–pę PO-PiS-owi oddaj głos swój Kukizowi – nie wybierajcie mniejszego zła, bo nic

sie nie zmieni w kraju, wybierzcie człowieka z poza układu, ideowca.

Kopiujcie to i wklejajcie gdzie się da, pomóżmy

KUKIZOWI wygrać!”

I moja odpowiedź:
Przede wszystkim ten blog jest ponadpartyjny, co oznacza, że nie agituje na rzecz żadnej partii, szanując jednocześnie prywatny wybór każdego, kto idzie na wybory. Przypominam, że żyjemy w kraju, w którym każdy ma prawo głosować, na kogo chce i wyznawać religię, jaką chce. Szacunek dla drugiego człowieka polega między innymi na tym, że respektuje się jego podstawowe demokratyczne prawa.
1. Nie uszanował Pan neutralności tego bloga (o jego ponadpartyjności i neutralności religijnej informuję w górnej części prawego marginesu!)
2. Nie szanuje Pan prawa innych do wolnego i niezależnego głosowania
3. Używa Pan wulgarnych słów
4. Uczciwa agitacja polega na przedstawieniu własnego konkretnego programu, a nie permanentnym oczernianiu innych.
5. Dlaczego wymienia Pan w sensie pejoratywnym tylko dwie partie? Co z pozostałymi? Podobno kandydat na prezydenta, którego Pan wspiera jest przeciwnikiem partiokracji. Więc jeśli dokonuje się wyliczanki, to należy uwzględnić wszystkich albo nikogo
I jeszcze odnośnie JOW-ów i WOW-ów. Jedne i drugie mają swoje zalety i wady (i domyślam się, że doskonale Pan o tym wie). Kończąc mój komentarz: ten agitujący tekst uważam za kompromitację Pana i kandydata, którego Pan poleca, oraz za przykład tego, jak można zniechęcić do siebie wyborców. Nie tędy droga! Którędy, opisałam w licznych wpisach na swoim blogu. Jeśli więc chce Pan zmieniać Polskę, niech Pan zacznie od siebie – na początek proponuję pracę nad kulturą osobistą – i pozwoli w spokoju głosować innym lub nie głosować w ogóle, jeśli nie mają takiego zamiaru. Dzisiaj jest idealny dzień na rozpoczęcie osobistej transformacji: to pierwszy kin Fali Ręki, czyli fali uzdrawiania na wszystkich poziomach: fizycznym, eterycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym. Życzę odwagi w zrobieniu pierwszego kroku!
Nie wiem, czy ten tekst agitacyjny został zaaprobowany przez człowieka, którego chętnie widziałbyś w roli prezydenta RP. Jeśli tak, to wystawia on sobie jak najgorsze świadectwo, bo jeśli zaakceptował Twój prymitywny i wulgarny styl agitacji, to oznacza, że jest podobny do Ciebie. A wtedy aż strach pomyśleć, jak reprezentowałby Polskę w kraju i na arenie międzynarodowej! To byłaby jedna wielka kompromitacja!
PONADPARTYJNOŚĆ NIE OZNACZA DYSKRYMINACJI TYCH, KTÓRZY PRZYNALEŻĄ DO OKREŚLONEJ PARTII, TAK JAK BEZRELIGIJNOŚĆ NIE DAJE PRAWA DO POTĘPIANIA WYZNAWCÓW OKREŚLONEJ RELIGII I SZYDZENIA Z NICH.
Poza tym dyskryminowanie ludzi przynależących do partii przy jednoczesnym promowaniu bezpartyjnych jest przejawem DYSKRYMINACJI wynikającej z GENERALIZOWANIA, przed czym również przestrzegam na moim blogu! Bo zarówno wśród partyjnych jak i bezpartyjnych są ludzi uczciwi nieuczciwi. BEZPARTYJNOŚĆ KANDYDATA NA URZĄD PAŃSTWOWY NIE JEST ŻADNĄ GWARANCJĄ, ŻE PO OBJĘCIU URZĘDU DOTRZYMA ON SWOICH OBIETNIC I BĘDZIE UCZCIWY!!!! Obiecując to, serwuje się ludziom kolejną iluzję, manipulując nimi w ten sposób, by nie powiedzieć – oszukuje. Ale czegóż nie robi się dla pozyskania wyborców?
JEST TYLKO JEDNA DROGA, ABY ZMIENIĆ TEN ŚWIAT: KOLEKTYWNY WZROST ŚWIADOMOŚCI, CZYLI UDUCHOWIENIA KAŻDEGO LUB PRZYNAJMNIEJ WIĘKSZOŚCI Z NAS! NIE MA INNEJ DROGI, CO STALE POWTARZAM!!!!! JEŚLI PODNIESIE SIĘ POZIOM ŚWIADOMOŚCI KOLEKTYWNEJ I POZIOM ETYKI KAŻDEGO Z NAS Z OSOBNA, WTEDY ZMIENI SIĘ RZECZYWISTOŚĆ WOKÓŁ NAS I TO BARDZO SZYBKO. TAKIE JEST PRAWO REZONANSU – JEDNO Z PODSTAWOWYCH UNIWERSALNYCH PRAW!!

……………………………………………

Kontynuację tego wpisu można znaleźć w moim komentarzu znajdującym się poniżej tego wpisu. Umieściłam go tam, ponieważ komentarze forumowiczów pod tym wpisem pojawiły w momencie, kiedy zawierał on tylko tekst znajdujący się powyżej. W komentarzu poruszam m.in. kwestię JOW-ów i WOW-ów.

Reklamy

3 thoughts on “89) Wybory prezydenckie 2015 – agitacja na rzecz bezpartyjności jako kolejna forma manipulacji ludźmi w imię zdobycia jak największej liczby głosów wyborczych

  1. dokladnie tak 🙂 zaczac od siebie a wtedy wszystko sie zmieni wokol 🙂 wiem to jestem pewna i jestem tego najlepszym przykladem 🙂 droga byla trudna i bolesna ale na koncu znalazlam kuferek ze zlotem 🙂 kazdego roku ludzie ufaja slowom slowom bez pokrycia 😦 oni sa jak ich lustrzane odbicia a narzekaja 😦

  2. Plus Moniko za wpis pozdrawiam 🙂

  3. Kontynuacja wpisu 89):
    Chciałabym się odnieść do dwóch sztandarowych haseł pana Kukiza tak hucznie przez niego promowanych jako zmiana ustroju: JOW-y i bezpartyjność kandydatów jako gwarant tego, że naród stanie się suwerenem sprawującym realną władzę. Brzmi dumnie i szlachetnie, ale to kolejny chwyt wyborczy, który w rzeczywistości niewiele zmieni. Już w komentarzu wspomniałam krótko, że zarówno JOW-y (Jednomandatowe Okręgi Wyborcze) jak i WOW-y (Wielomandatowe OW) mają swoje wady i zalety, co sprawia, że żadna z tych form przeprowadzania wyborów nie jest gwarancją czegokolwiek. W okręgu jednomandatowym spośród wielu kandydatów wybiera się na posła tylko jednego – wygrywa przedstawiciel jakiejś partii albo osoba bezpartyjna (no chyba że pan Kukiz do walki wyborczej chciałby dopuścić tylko ludzi bezpartyjnych… co było by jawną dyskryminacją). Tak więc nie tylko nie ma żadnej pewności, że wygra osoba bezpartyjna, ale może również dojść do sytuacji, gdzie do Sejmu wchodzi większość przedstawicieli partii, która w skali ogólnokrajowej procentowo zdobyła mniej głosów. Hipotetyczny uproszczony przykład: wyobraźmy sonie 4 okręgi – w trzech wygrywają przedstawiciele partii X z minimalną przewaga procentową (51:49%), w czwartym – przedstawiciel partii Y, który zdobywa 99% głosów wyborczych. Większość mandatów do Sejmu zdobywa (3:1) zdobywa partia X, ale jednocześnie staje się partią, która w skali ogólnokrajowej ma mniejsze poparcie procentowe (mniej więcej 38,25 : 61,75%). Powstaje pytanie: co jest sprawiedliwszym kryterium: nieuwzględnianie poparcia procentowego czy branie go pod uwagę?
    W WOW-ach szanse mają tylko osoby należące do określonej partyjni, ale za to wygrywają zawsze ci, którzy mają poparcie większości wyborców i jest prawdopodobieństwo wejścia do Sejmu większej ilości partii.
    I wreszcie załóżmy, że uda się stworzyć system, w którym wszyscy mieliby jednakowe szanse – zarówno partyjni jak i bezpartyjni. Czy to daje gwarancje, że do Sejmu dostaną się osoby uczciwe reprezentujące naród i później w Sejmie konsekwentnie realizujące postulaty narodu, a nie kliki partyjne? NIE! Bo kliki istnieją wszędzie – we wszystkich zawodach i grupach społecznych, a uczciwość to nie kwestia przynależności do partii czy bezpartyjności, tylko kwestia charakteru. Wniosek jest bardzo prosty: NIE MA TAKIEGO DOSKONAŁEGO SYSTEMU, KTÓRY ZAGWARANTUJE UCZCIWOŚĆ, SPRAWIEDLIWOŚĆ I DOBROBYT! Twierdzenie, że istnieje doskonały system ,który automatycznie wymusi na człowieku uczciwość to mrzonka. Jedyne, co czyni człowieka uczciwym, to jego nieprzymuszona wola. Jedyną gwarancją jest szlachetny i prawy charakter. Tak więc pan Kukiz karmi ludzi kolejnymi iluzjami, kreując się przy tym sprawnie na bohatera narodowego walczącego dzielnie z systemem.
    …..
    I jeszcze jedna refleksja na temat pana Kukiza. Oto krótki wywiad, jaki przeprowadziła z Pawłem Kukizem NTV – pytania zadaje pan Janusz Zagórski (filmik „Alternews 30.4” /od min. 2.40):
    http://niezaleznatelewizja.pl/2015/04/alternews-30-04-2015/
    Chciałabym zwrócić uwagę na treść kilku odpowiedzi p. Kukiza:
    1. Pytanie: „Są głosy, że JOW-y jeszcze bardziej zamkną scenę polityczna dla dwóch partii (…)
    P. Kukiz: „To są głosy… wie Pan… tak jak głosy schizofrenika (…) JOW-y zmieniają charakter partii politycznych. Partie polityczne w JOW-ach są jak tęcza od lewa do prawa poprzez centrum. To są grupy wzajemnych asocjacji. (…) To tak jak zbiory z częścią wspólną, jeden zbiór pokrywa się z drugim, ten kolejny z następnym, z następnym (…) i taką tęczą lewopłynnie przechodzi w prawo. (…) Tutaj nie ma wodzów w tych partiach, nie ma jakichś despotów (…) Nie, to są menedżerowie, którzy musza być postaciami charyzmatycznymi, mieć zdolność do wypracowywania konsensusu pomiędzy tymi dwoma światopoglądami – lewym i prawym. (…)”
    Mam trochę wyobraźni matematycznej, ale trudno zrozumieć, o co chodzi panu Kukizowi chodzi.
    2. następne pytania dotyczą kwestii zdrowia. Odpowiedź:
    – „Ten wywiad potrwa jeszcze tak trzy minuty i z moim zdrowiem będzie makabra”. Ponieważ pan Kukiz nie wie, co odpowiedzieć, więc osoba pytająca stara się mu pomóc:
    – „Czy jest Pan otwarty na pewne niekonwencjonalne rozwiązania dotyczące medycyny?”
    – Kukiz: „Mówi Pan o marihuanie?
    – J.Z.: „To też”
    – Kukiz: „Oczywiście, że jestem otwarty” (To, co dla pana Kukiza wydaje się pierwszorzędne, to kwestie marihuany, o innych sprawach nie ma w ogóle mowy.
    3. pytania dotyczą zjawisk „mind control”
    – Kukiz: „Proszę Pana, wystarczy na swoim przykładzie (…) W momencie, kiedy rozpocząłem wojnę z systemem, wyszukiwarki youtube i google przestały podpowiadać moje nazwisko. (…) tzn trzeba było wpisywać je z imieniem (…) i kliknąć lupkę(…) ”
    I znowu fiksacja na własnej osobie , a nie poruszenie problemów dotyczącym innych. I znowu brak konkretów, a za zjawisko mind control (kontrolowanie umysłu ludzkiego przy pomocy różnych technologii) pan Kukiz uznaje utrudnianie odnalezienia jego osoby na youtube, co później określa jako manipulacje podprogową. Po prostu brak słów….
    Czy tak brzmią profesjonalne odpowiedzi kandydata na prezydenta? No cóż, pan Kukiz jest muzykiem i ma po prostu swoje 5 minut, w których odgrywa bohatera walczącego z systemem. Zero merytorycznych, głębszych odpowiedzi, które wskazywałyby choćby na trochę fachowej wiedzy z jakiejkolwiek dziedziny, za to ma doświadczenia z alkoholem i narkotykami, jak sam radośnie przyznaje. Wydaje mi się, że w jednym jest bezsprzecznym mistrzem – w recytowaniu patetycznych i górnolotnych frazesów. I chyba ciągle myli mu się rola buntowniczej nieposkromionej gwiazdy rocka z rolą kandydata na prezydenta. Miejscami (szczególnie tam, gdzie mówi o despotyzmie i pokonywaniu strachu) można też odnieść wrażenie, że kandydowanie na najwyższy urząd w państwie jest dla niego swoistą terapią osobistych traum doświadczonych w przeszłości.
    Obniżyć próg referendum do 25%? Czy to jednak nie jest zbyt mało? Czy jedna czwarta powinna decydować za resztę? Następne pytanie: czy o wszystkim może decydować naród? Dajmy jako przykład przetarg na śmigłowce. Ile osób ma pojęcie o śmigłowcach? Tylko eksperci. I to oni powinni decydować. A takich dziedzin, gdzie decydująca przy podejmowaniu decyzji jest fachowa wiedza, jest dość sporo. Dlatego postulaty głoszone przez pana Kukiza, jak np. oddanie władzy ludowi, uważam za populistyczne. Piękne hasła, które głosi, wydają się być drogą do wolności I sprawiedliwości, ale po dogłębnym zastanowieniu się okazują się zwyczajną iluzją, a wszystko pozostaje po staremu. ZMIANY MOGĄ NASTĄPIĆ TYLKO PO WEWNĘTRZNEJ DUCHOWEJ TRANSFORMACJI POJEDYNCZYCH LUDZI, KTÓRYCH LICZBA OSIĄGNIE PEWNE MINIMUM. DOPIERO WTEDY NA WAŻNYCH STANOWISKACH POLITYCZNYCH ZACZNĄ POJAWIAĆ SIĘ UCZCIWI I KOMPETENTNI LUDZIE.
    I pointa na koniec:
    P. Kukiz: (…) dlatego z Panem rozmawiam tutaj, zamiast siedzieć w domu z żoną i z dziećmi.”
    Pan Kukiz znaczną część uwagi pytających często kieruje na własną osobę. Odgrywa rolę bohatera walczące z systemem, poświęcającego się wspaniałomyślnie dla polityki, zamiast być w domu z rodziną. Niesamowicie zmęczony i wykończony. Jakby nie wiedział, że kampania wyborcza to maraton, na który trzeba być przygotowanym psychicznie i fizycznie, a praca polityka na wysokim stanowisku to służba, która często wiąże się w dużym stopniu właśnie z rezygnacją z normalnego życia rodzinnego. Czy tak brzmią profesjonalne odpowiedzi i odpowiednie zachowanie kandydata na prezydenta? Sądzę, że gdyby tak zachowywał się jakikolwiek inny z kandydatów, zostałby przez opinię publiczną „rozszarpany” na strzępy, ale pan p. Kukiz jest muzykiem i ma po prostu swoje 5 minut, w których odgrywa dzielnego wojownika walczącego z układami i systemem. Zero merytorycznych, głębszych odpowiedzi, które wskazywałyby choćby na trochę fachowej wiedzy z jakiejkolwiek dziedziny, za to ma doświadczenia z alkoholem i narkotykami, jak sam radośnie przyznaje. Wydaje mi się, że w jednym jest bezsprzecznym mistrzem – w laniu wody, czyli recytowaniu patetycznych i górnolotnych frazesów. I chyba ciągle myli mu się rola buntowniczej nieposkromionej gwiazdy rocka z rolą kandydata na prezydenta. Miejscami (szczególnie tam, gdzie mówi o despotyzmie i pokonywaniu strachu) można też odnieść wrażenie, że kandydowanie na najwyższy urząd w państwie tak na prawdę jest dla niego swoistą terapią osobistych traum doświadczonych w przeszłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s