esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

79) Religie – asymilacja religijna, ewolucja świętych ksiąg, instytucje religijne i hierarchia w obrębie duchowieństwa, wyznawcy/ Przykłady manipulacji na blogach alternatywnych i pseudoezoterycznych

10 komentarzy

zz866 -

Mało obiektywne traktowanie takich religii jak chrześcijaństwo czy judaizm oraz tendencyjne interpretowanie treści Starego i Nowego Testamentu na wielu blogach i forach alternatywno-ezoterycznych, nierzadko podszyte niechęcią czy wręcz pogardą, skłoniło mnie do napisania notki na temat religii w formie porównań. Chcę pokazać, że nie istnieją religie gorsze i lepsze, że żadna z nich nie jest doskonała i nie posiada monopolu na ostateczną prawdę, ale też nie jest całkowicie pozbawiona określonych prawd. Treści świętych ksiąg to jedno, instytucje kościelne i poziom etyki duchowieństwa to drugie i wreszcie  wyznawcy – ich zachowanie i reprezentowanie wiary na zewnątrz – to trzecie. Inaczej mówiąc, postępowanie instytucji kościelnych, zachowanie duchowieństwa czy zachowanie wiernych nie dyskredytuje automatycznie i w całości nauk pozostawionych nam przez duchowych mistrzów/ nauczycieli. Trzeba tylko umieć przedrzeć się przez gąszcz półprawd i przekłamań i odpowiednio interpretować treści świętych pism, oddzielając przy tym ziarna od plew, tak aby dotrzeć do tego, co wartościowe i uniwersalne. Ale do tego potrzebna jest dobra wola, obiektywizm i gotowość do dokładniejszego zapoznania się z historią poszczególnych religii oraz do dogłębniejszej analizy treści świętych pism.

RELIGIE

Religia to system wierzeń oparty na świętych księgach/pismach, spisany w formie doktryn i „oprawiony” w rytuały. Instytucje religijne i/lub duchowieństwo (hierarchia kapłanów) będące formą zewnętrznej organizacji mają za zadanie właśnie zorganizowanie formy przekazu owych doktryn wspólnocie wiernych (wyznawców nauk danej religii).

Asymilacja  religijna

Proces asymilacji religijnej, czyli przejmowanie i wchłanianie pewnych elementów wcześniejszych religii przez nowe, jest naturalnym procesem, który towarzyszy(ł) ludzkości od zarania dziejów we wszystkich rejonach globu. W związku z tym czynienie z tego uniwersalnego faktu zarzutu tylko i wyłącznie w odniesieniu do  judaizmu, który przejął określone elementy od starożytnych religii Bliskiego Wschodu, czy wobec  chrześcijaństwa, które powiązane jest z judaizmem, i określanie ich jako „zlepek innych religii” jest wyrazem braku obiektywizmu, który wynika z niewiedzy lub z irracjonalnych uprzedzeń czy wręcz wrogości. Podkreślanie tylko i wyłącznie złych stron jednej religii i jednocześnie uwypuklanie tego, co najlepsze w przypadku innej, a co za tym idzie cytowanie określonych fragmentów wyrwanych z kontekstu, tak aby osiągnąć pożądany efekt,  jest formą ewidentnej manipulacji.

Buddyzm też wyrósł z innej religii – hinduizmu, który mówił o karmie, reinkarnacji i dążeniu do wyzwolenia z pęt negatywnej energii karmicznej. Tak więc Budda nie zainicjował całkowicie nowego systemu wierzeń, lecz przedstawił swoją własną drogę do osiągnięcia owego wyzwolenia. A później powstały również szkoły buddyjskie, które włączyły do swoich doktryn elementy taoizmu.

Hinduizm z kolei swoimi korzeniami sięga systemu wierzeń Drawidów (ich dzisiejsi potomkowie to lud Tamilów), którzy zamieszkiwali Dolinę Indusu, zanim wtargnęli do niej Ariowie (od Ariów wywodzą się Hindusi). Drawidowie czcili swoich bogów i święte zwierzęta (np. byka, krokodyla, słonia czy węża), a Ariowie są prawdopodobnie pierwszymi twórcami Wed. Pierwotne wierzenia Drawidów i późniejsze pierwsze teksty Wed zebrali w całość i ujęli w system bramini (hinduscy kapłani), stąd też mówi się o zbraminizowaniu pierwotnych Wed. Natomiast tamilskie starożytne przekazy mówią o tym, że przodkami Tamilów są Lemurianie (lub: Lemuryjczycy) – pradawni mieszkańcy zaginionego kontynentu Lemuria. I tak w ten sposób można sięgać coraz dalej i dalej wstecz, do wspólnego praźródła wszystkich religii (według Cayce’ego  była nim Atlantyda ze swoją ideą Jednego Boga wspólnego dla wszystkich ludzi). W trakcie różnych faz hinduizmu zmieniała się w nim hierarchia bóstw (czyli dowolne zmienianie, jak w chrześcijaństwie, np. różnych świąt związanych z postaciami świętych).

Taoizm , chiński system filozoficzno-religijny Chin powstały w VI w. pne, przejął elementy buddyzmu.

Plemiona hebrajskie wędrujące przez pustynię najpierw zetknęły się z istniejącym już wcześniej kultem Jahwe, który pomógł im zjednoczyć się w jeden wielki związek plemion izraelskich, a następnie ok. 2000 pne, po przybyciu z pustyni na tereny ówczesnego Kanaanu (południowa Palestyna) przejęły część wierzeń kananejskich. Dopiero później Izraelici rozwinęli judaizm – własny system wierzeń, w którym Jahwe stał się ich bogiem narodowym, pomagając przetrwać temu narodowi tragiczne koleje losu, będąc raz surowym, a w innych fazach judaizmu miłosiernym bogiem. Kult boga Jahwe znany był także w Mezopotamii oraz na terenach Kanaanu. Samo imię Jahwe wywodzi się od zachowanego w arabskim protosemickeigo rdzenia „hawa”. Jeśli do tego wziąć pod uwagę  podobieństwa między hebrajskim „Yahwe” a sanskryckim „yahva”, o których piszę w notce 71, to nie można wykluczyć, że ludy semickie (w tym Kananejczycy, Izraelici i Arabowie) oraz Hindusi mogą mieć wspólne korzenie religijno-kulturowe w Lemurii.

Islam, jak wiadomo, zawiera w sobie elementy judaizmu i chrześcijaństwa ( religie abrahamowe), choć jego fundament stanowią wizje, jakich prorok Mahomet doznał podczas kontemplacji w jaskini Hira (tak jak Budda doznał oświecenia po 7-letniej głębokiej medytacji pod drzewem;  Mojżeszowi objawił się bóg Jahwe, przez Chrystusa przemawiał „Ojciec Niebieski”, a bramini wprowadzali się w wyższe stany świadomości poprzez różnego rodzaju praktyki i ceremonie, aby uzyskać duchową wiedzę, tak jak robili to kapłani na Atlantydzie).

Tak jak dzisiejsze religie uniwersalistyczne przejęły elementy minionych religii pogańskich, tak systemy wierzeń pogan też powstawały na zasadzie przejmowania elementów wiary minionych kultur. W końcu wszystkie religie pogańskiej Europy są wypadkową mieszania się kultur Azji i Bliskiego Wschodu z jednej strony, a z drugiej przybyszów z Atlantydy, którzy po znalezieniu się na Półwyspie Pirenejskim wędrowały dalej w głąb Europy i mieszały się z plemionami przybywającymi ze Wschodu. Europejczycy to jedna wielka mieszanka genów, kultur i wierzeń! Jeśli do tego wziąć pod uwagę, że wszyscy bez wyjątku inkarnujemy się za każdym razem w innej kulturze w celu zdobywania określonych doświadczeń, to zjawisko skrajnego nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego jest czymś absurdalnym, a pojęcie „czystego genetycznie” człowieka określonej nacji – utopią.  I to między innymi powinny uświadamiać blogi alternatywno-ezoteryczne, a nie propagować uprzedzenia, nienawiść i rasizm.

zz867 -

Święte  księgi

Na przestrzeni wieków we wszystkich religiach bez wyjątku zmieniały się rozumienie i interpretacja fundamentalnych treści zawartych w świętych pismach oraz zbiór dogmatów propagowanych przez instytucje kościelne/ duchowieństwo. Zmieniała się także mentalność i świadomość wyznawców poszczególnych systemów wierzeń. Oddzielny temat stanowią rozbieżności w wykładni świętych pism przez instytucje kościelne/ duchowieństwo, teologów i filozofów religii. Nierzadko różnice zdań między tymi trzema grupami były/są zróżnicowane. Do tego dochodzi indywidualne rozumienie treści świętych ksiąg wśród wyznawców. W związku z tym powstaje pytanie: czy święte księgi zostały spisane tak, aby każdy mógł je interpretować po swojemu, czy może jednak autorzy tekstów chcieli pozostawić jasny przekaz wyrażający prawdy uniwersalne, które dotyczą każdego z nas i powinny być rozumiane i odbierane przez wszystkich podobnie.

— 1. Transformacja treści świętych ksiąg:

Wszystkie święte teksty przechodziły proces ewolucji, podczas którego na przestrzeni wieków miała miejsce transformacja ich treści: dochodziły coraz to nowe elementy, a niektóre z już spisanych treści modyfikowano pod względem sensu przekazu, jako że zmieniały się przekonania i wizje dotyczące Boga i świata. Doskonałym tego przykładem są hinduskie Wedy, których treść sukcesywnie była uzupełniana przez kolejne pokolenia kapłanów (braminów) i które (tak jak Koran, Tora, Nowy Testament i sutry buddyjskie) oprócz treści filozoficzno-duchowych zawierają też nakazy, zakazy, a nawet elementy czarnoksięstwa).

Równie skomplikowany proces ewolucyjny przechodziły święte księgi judaizmu (Tora, Talmud), których treści przez długie wieki rozwijali rabini (żydowscy kapłani). To samo działo się z Koranem (składa się z 14 sur, czyli rozdziałów). Jego treść była objawiana Mahometowi fragmentami przez 22 lata począwszy od pierwszej wizji proroka (czyli od 40 roku życia Mahometa). Złożenie wszystkich fragmentów w jedną całość i spisanie ich nastąpiło dopiero po śmierci proroka (po 633), przechodząc różne etapy spisywania, redakcji i ustalania kanoniczności.

Również buddyjski „Trójkosz” (kanon wierzeń buddystów), którego najstarsze części powstały  w pierwszych dziesięcioleciach po śmierci Buddy (ok. 483 pne) i początkowo przekazywane były tylko ustnie, powstawał na przestrzeni wielu wieków i to w różnych językach, a już ok. I w. pne istniało kilkanaście (!) jego odmian, bo tyle istniało odłamów buddyzmu w tym czasie. Kiedy pierwotna gmina rozpadła się na skutek odśrodkowych tendencji sekciarskich, każda sekta opracowała swój własny kanon.

W porównaniu do innych religii w miarę szybko spisany został Nowy Testament, bo na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat (50 – 120 n.e.). Jednak i w obrębie chrześcijaństwa doszło do schizmy Kościół Katolicki i Prawosławny), a potem powstawania nowych odłamów i sekt w obrębie KK i KP.

— 2. Manipulacje świętymi pismami

Z manipulacją duchowym przekazem zawartym w świętym tekście mamy do czynienia wtedy, jeśli zmian dokonuje się z niższych pobudek, jak chęć podporządkowania sobie grupy ludzi, własnego społeczeństwa lub całych narodów. Tego typu działanie ma przeważnie cel polityczny, w przypadku mniejszych grup ludzi (sekt) – czyste zawładnięcie psychiką drugiego człowieka . Tam, gdzie dokonuje się zmian z pobudek czysto duchowych/filozoficznych (autentyczna zmiana wiary/poglądów/przekonań), można  mówić o ewolucji systemy wierzeń a nie o manipulacji.

I zapewne przy wszystkich świętych księgach/pismach przy różnych okazjach mniej lub bardziej „majstrowano” – zmieniano ich zawartość poprzez wycinanie określonych treści, dodawanie nowych lub przekształcanie już istniejących.

W chrześcijaństwie instytucje kościelne dokonały wielu manipulacji  w Nowym Testamencie, usuwając teksty, których nie uznały za natchnione (tzw. apokryfy), a wśród nich fragmenty mówiące o inkarnacji (mimo tego ocalały fragmenty, które o niej mówią, ale nie w sposób jednoznaczny; o tym wspomina Edgar Cayce w swoich readingach).  Usunięcie wersetów o reinkarnacji to praktycznie ingerencja w samą substancję duchową tego, co w swoich naukach przekazał Jezus Chrystus!

Oczywiście o manipulacjach w Nowym Testamencie mówi się najwięcej, bo jest nam najbliższy, ale na przestrzeni wielowiekowej ewolucji świętych tekstów innych religii  również dokonywano zmian w ich treści, które nie były podyktowane tylko i wyłącznie reorientacją ideologiczną. Takim przykładem może być stworzenie i wprowadzenie do kanonu Wed pojęcia „kasta”. System kast (warstw społecznych od „najniższych” do „najwyższych”), jaki wprowadzili hinduscy kapłani (bramini), umieszczając siebie w tej najwyższej warstwie, istnieje do dzisiaj (nie tylko w indyjskim społeczeństwie) i ma się dobrze. W ten sposób stworzyli społeczeństwo panów i niewolników, „motywując to tym, że przed potęgą ich świętej wiedzy, tj. hymnów, formuł i ceremonii, muszą się korzyć nawet bogowie” (Cytat z książki „Zarys dziejów religii”, praca zbiorowa kilku profesorów).

zz868 -

Egzegeza – interpretacja świętych tekstów

Analizując święte księgi, trzeba też uwzględnić ich kontekst historyczny oraz znaczenie słów z określonym rodzajem ekspresji używanych w epokach, w których powstawały. We wpisach dotyczących readingów Edgara Cayce’ego pisałam, według „śpiącego proroka” Biblia jest pełna ezoterycznych symboli i przenośni. Poza tym na przestrzeni epok (i do tego w określonej kulturze)zmienia się znaczenie i zabarwienie emocjonalne wielu słów. I to wszystko musi uwzględnić dobry tłumacz.

http://pl.wikisource.org/wiki/O_przek%C5%82adzie_i_interpretacji_biblijnych_tekst%C3%B3w

Kwestia odpowiedniej interpretacji słów dotyczy również pozostałych świętych tekstów. Na przykład w Koranie jest bardzo dużo „zwrotów poetyckich, archaicznych, niejasnych dla przeciętnego odbiorcy, powstała nauka o egzegezie tekstu koranicznego (arab. tafsir). Poszczególne interpretacje Koranu zależą, m.in. od przynależności ich autorów do poszczególnych odłamów islamu, oraz ugrupowań politycznych.” (Cytat z Wikipedii)

Wymiar  mistyczny  w  religiach

Na ogół hinduizm kojarzy się nam z jogą i energetycznym systemem czakr. Jednak hinduizm jako religia w sensie systemu wierzeń wyznawanego przez przeciętnego obywatela ma niewiele wspólnego z jogą i czakrami, a bardziej z systemem tysięcy bóstw. Hinduizm to określenie zbiorcze obejmujące mnóstwo odłamów, w których z jednej strony królują bogowie, boginie i demony, a z drugiej strony wiara w Bramana – jedną wielką siłę, która wszystko ożywia i przenika -oraz w karmę i reinkarnację. Joga i czakry to wymiar mistyczny w hinduizmie.

Mistycyzm (mistyka)/gr. „mystikos” =tajemny/ – prąd  religijny  uznający  możliwość  bezpośredniego  kontaktu  z Bogiem  lub  bóstwem  za  pomocą  intuicji, któremu  mogą  towarzyszyć  objawienia (=religijne doświadczenie mistyczne).  Osobistego  doświadczenie  Absolutu przebiega  bez pośrednictwa  kapłanów  oraz  bez  pomocy  środków  zewnętrznych, czyli  obrzędów  i  rytuałów. Również  kontakt  z  rzeczywistością  pozamaterialną/ pozazmysłową  klasyfikowana  jest  jako  doświadczenie  mistyczne, jednak  nie  religijne  a  paranormalne.  Natomiast  filozoficzno-naukowym  studium  zjawisk  mistycznych  zajmuje  się  metafizyka.  Mistyk  doświadcza  danego  zjawiska, metafizyk  je  bada.

Formy mistycyzmu w poszczególnych religiach: hermetyzm (greko-egipska  szkoła  mistycyzmu), gnostycyzm (chrześcijaństwo), kabała (judaizm), sufizm (islam), joga (hinduizm), zen (buddyzm).

 Duchowieństwo

Hierarchia  wewnątrz  kleru

Każda religia ma swoich kapłanów, czyli duchowych przywódców uprawnionych do sprawowania kultu: chrześcijaństwo – księży i pastorów, judaizm – rabinów, islam – imamów, hinduizm – braminów, buddyzm – lamów. We wszystkich religiach duchowieństwo ma strukturę hierarchiczną, przy czym jest ona ustalona „urzędowo” lub na zasadzie czystego autorytetu (np. w islamie). Wszędzie duchowieństwo było/ jest mniej lub bardziej zaangażowanie politycznie i to bez wyjątku. Najsilniej hierarchiczność zaznacza się w buddyzmie tybetańskim (lamaizm).

Poziom etyczny duchowieństwa

W obrębie wszystkich religii dochodziło i dochodzi do dzisiaj do nadużyć wśród duchowieństwa. Świat zachodni skupia się na własnym duchowieństwie, szczególnie teraz, kiedy na jaw wychodzi skala pedofilii i homoseksualizmu wśród kleru (to, że księża mają kochanki i dzieci od dawna było wiadomo). A przecież nie lepsi są przedstawiciele innych religii, tylko po prostu realia innych kultur i ich historia mniej interesuje naszą opinię publiczną. Jako przykład podam mnichów buddyjskich. Około III-IV w. w buddyzmie coraz silniej uwidaczniały się wpływy tantryzmu pochodzące z hinduizmu. Tantryzm to połączenie magii z praktykami seksualnymi. „W związku z wyolbrzymionym kultem bóstw żeńskich wpływy tantryzmu uwidoczniły się szczególnie w Tybecie” (Cyt. z „Zarys dziejów religii”). W związku z tym wśród wielu mnichów buddyjskich doszło do „degeneracji ” – „zamiast budzić świadomość religijną i moralną, oddawali się różnym praktykom  seksualnym”. I tak pozostało do dzisiaj. Wystarczy trochę poczytać. Również narkotyki nie są dla mnichów buddyjskich niczym obcym. Jeśli więc ludzie na forach alternatywno-ezoterycznych są oburzeni stanem moralnym katolickich księży czy satanizmem wewnątrz judaizmu, a wznoszą peany na cześć wszystkiego, co buddyjskie, nie wspominając ani słowem o zepsuciu moralnym wśród kleru innych religii, to jest to ewidentna manipulacja, a w najlepszym przypadku wyraz ignorancji (braku wiedzy).  To samo dotyczy słabości do przepychu czy też tego, że KK nie płaci podatków. Wystarczy poczytać historię buddyzmu, m.in. w Tybecie i zapoznać się z tym, jak wyglądało tam życie przed wkroczeniem Chińczyków do Tybetu (zapewne wszyscy znają pojęcie „feudalizm” , w którym panuje relacja pan i sługa-niewolnik) i z czego żyją dzisiaj rzesze mnichów buddyjskich na całym świecie… W tym miejscu przypomnę treść readingów Cayce’ego: swego czasu Atlanci dotarli także na tereny dzisiejszego Tybetu, przynosząc ze sobą swoją kulturę i wierzenia, a Tybetańczycy to mieszanka rasy żółtej i właśnie czerwonej; stąd u Tybetańczyków azjatyckie rysy twarzy i ciemny odcień skóry.

W Europie krytyka dotycząca historii religii, świętych pism, dyskusje na temat nadużyć  w instytucjach kościelnych oraz potępianie zachowania wiernych koncentruje się głównie na trzech religiach: judaizmie, chrześcijaństwie i  islamie, ponieważ dotyczą one nas bezpośrednio i najwięcej o nich wiemy. Na dalszy plan schodzą hinduizm i buddyzm. Przy czym buddyzm z jego duchowieństwem i wyznawcami, który w ostatnich latach stał się po prostu modny, jest przyjmowany bezkrytycznie – wszystko, co z nim związane, traktowane jest jako niemal świetlane. Wynika z przesytu chrześcijaństwem  w obecnej formie i ze zniechęcenia aferami i oszustwami wśród duchownych, jak i po prostu z braku rzetelnej wiedzy na temat religii Wschodu. Wystarczy trochę poczytać….

zz832 - pink_sunset_wallpaper

Rozprzestrzenianie  się  religii

Wszystkie religie zdobywały wiernych przemocą fizyczną lub psychiczną. Ta druga zawsze przybiera formy manipulacji i podstępu.

Chrześcijaństwu zarzuca się, że zniszczyło religie pogańskie w Europie. Tak, ale to samo robili muzułmanie z pogańskimi religiami półwyspu Arabskiego, gdzie Mahomet  jednoczył i podporządkowywał pierwotne plemiona tego rejonu nowej religii mieczem, i to samo czynili buddyści z religią bon w Tybecie, tylko że w sposób bardziej wyrafinowany, bo przy pomocy czarnej magii, a pomógł w tym hinduski czarnoksiężnik i wyznawca tantryzmu Padmasambhawa.  Dopiero to złamało opór ludności.  Nie tylko krzyżowcy najeżdżali w czasie wypraw krzyżowych na różne kraje krzewiąc w ten sposób chrześcijaństwo. Co prawda sami mnisi buddyjscy nie zdobywali mieczem kolejnych terenów swoich wpływów (Indie, Cejlon, Chiny, Tybet, Japonia, Birma, Kambodża, Laos, Wietnam, Syjam, Sumatra, Jawa, Borneo, Malezja, Filipiny i in.), ale za to ekspansji religijnej dokonywali za nich inni: różni władcy-najeźdźcy wyznający buddyzm. Na opanowane tereny pokojowo wkraczali mnisi, pokojowo krzewiąc buddyzm.

I w tym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o to, aby mówić całą prawdę w sposób bezstronny, a nie wybierać sobie fakty, które są wygodne i służą własnej propagandzie.

We wszystkich religiach instytucje kościelne/ duchowieństwo dążyli i dążą do pozyskania jak największej liczby wiernych. I w pewnym sensie wszystkie religie zdobywały swoich wiernych przemocą fizyczną lub taktyką psychiczną, bezpośrednio lub pośrednio.

Misjonarstwo

Zjawisko misjonowania występowało w dalekiej przeszłości i występuje do dziś we wszystkich religiach! Np. „buddyzm dotarł z Indii na Cejlon za sprawą cesarza indyjskiego Asioki (III w. pne), który – zgodnie z tradycją – rozesłał misjonarzy buddyjskich do wszystkich krajów Wschodu i Zachodu, o których wówczas w Indiach wiedziano. Jego własny syn, buddyjski mnich przybył na wyspę z innymi czterema mnichami jako głosiciel nowej wiary” (Cyt. z „Zarys dziejów religii). Przypomina to dokładnie głoszenie Dobrej Nowiny przez pierwszych chrześcijan….

Dzisiaj również misjonuje nie tylko Kościół chrześcijański w Azji czy Afryce, ale i coraz liczniejsze rzesze muzułmanów coraz pewniej poczynają sobie zarówno w świecie tzw. Zachodu jak i właśnie w Afryce. W ostatnich latach hinduscy guru i buddyjscy mnisi też coraz liczniej przybywają do Europy, na kontynent północnoamerykański czy do Australii, aby szerzyć idee swojej religii. Dalajlama jeździ po całym świecie i nikt nie ma do niego o to pretensji, natomiast kiedy papież Franciszek jedzie z  zagraniczną wizytą na inny kontynent, od razu mówi się o misjonowaniu. Prawda jest taka, że misjonują wszyscy bez wyjątku.

Składanie ofiar z ludzi

Ofiary z ludzi jako dar dla bóstw znany jest od zarania dziejów: składali je Atlanci (lub: Atlantydzi) i ich potomkowie w Ameryce, ludy starożytne Azji i Afryki oraz poganie w Europie (najnowsze wykopaliska wskazują na to, że Słowianie również). Mówi się, że religia buddyjska jako jedyna nie zna okrutnego zwyczaju składania ofiar z ludzi. A jednak  buddyzm też ma swoje mroczne epizody, np. spalenie żywcem Ma-żanga w Tybecie (w VIII w.) „jako formy błagalnej ofiary” („Tybet. Dach świata. Przeszłość i teraźniejszość”). I tak na dobrą sprawę nie znamy całej prawdziwej historii tego rejonu świata… – Wszystkie religie mają za sobą w swojej historii okresy niechlubne.

Natomiast składanie ofiar ze zwierząt praktykowane jest do dzisiaj we wszystkich rejonach świata. Nie tak dawno w Polsce odbywały się protesty przeciwko ubojowi rytualnemu praktykowanemu przez gminy żydowskie i muzułmańskie. Niestety ten brutalny zwyczaj mają również Indianie Ameryki Południowej (np. w Andach), gdzie podrzyna się gardło lamie, czeka się, aż się wykrwawi, a następnie wycina się zwierzęciu genitalia, które składa się w ofierze, prosząc w ten sposób duchy przyrody o zesłanie deszczu. Również w Indiach i innych rejonach Azji wciąż praktykuje się poświęcanie żywych istot.

zz791 - Ocean-Waves-And-Sunset-HD-Background-6

Wyznawcy

Wśród wyznawców każdej religii są tacy, którzy wyznając własną religię, szanują jednocześnie inne systemy wierzeń oraz tacy, którzy są przekonani o nadrzędności własnej wiary nad innymi. W skrajnych przypadkach, czyli tam, gdzie pojawia się brak podstawowej etyki i wyrachowanie, dochodzi do świadomej manipulacji drugim człowiekiem. W skrajnych przypadkach, czyli w przypadkach fanatyzmu religijnego, dochodzi do aktów przemocy fizycznej i/lub psychicznej. To, w jaki sposób zachowują się wyznawcy danej religii czy też kler, nie powinno mieć wpływu na ocenę treści świętych pism i nauk, jakie przekazali światu najwięksi duchowi nauczyciele (i przekazują do dzisiaj).

Poganie też nie byli święci. Wystarczy zapoznać się z historią Europy. Od samego początku to historia wiecznych wojen i podbojów. Ludy starożytne i pierwotni poganie niczym nie różnili się od dzisiejszych mieszkańców Ziemi, jeśli chodzi słabości ludzkie, o psychikę ludzką w jej fundamentalnym wymiarze.

W ostatnich latach w Europie obok buddyzmu modny stał się ruch rodzimowierczy (rodzimowierstwo słowiańskie, germańskie, celtyckie – odwołuje się do wartości, czyli wierzeń i kultury z okresu przedchrześcijańskiego). I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie próba wskrzeszania poprzez ten ruch  nowego ducha nacjonalistycznego i szerzenie różnych teorii służących włąsnej propagandzie. Przykładem takiej próby może być Trehlebov, rosyjski rodzimowierca propagujący idee wyższości rasy słowiańskiej (a w szczególności Rosjan) nad innymi ludami i jej pochodzenia od Ariów (przypomina się Hitler ze swoją chorą ideologią wyższości rasy aryjskiej nad innymi rasami i rzekomego pochodzenia Germanów od szlachetnych Ariów). Podobne idee można też znaleźć na obcojęzycznych blogach alternatywno-ezoterycznych: podobno Germanie i Rosjanie wywodzą się ze wspólnego pnia, jakim są Celtowie, a przyjaźń niemiecko-rosyjska jest ponad wszystko. Aby zagrać na emocjach czytelników niektórzy rysują nawet flagi rosyjskie i niemieckie połączone serduszkami… Jednym z największych zagrożeń dla Europy są odradzające się ruchy nacjonalistyczne na fundamencie rodzimowierstwa, które w przypadku rozpadu Unii Europejskiej mogłyby oznaczać kolejne wojny, gdyby przekroczyły granice zdrowego rozsądku (nie mam nic przeciwko zdrowemu patriotyzmowi, który traktuje wszystkie inne narody na równi z własnym).

Prapoczątki  i  cele  religii

Na blogach alternatywno-ezoterycznych panuje opinia, że to iluminaci (wspierani przez obcą/e cywilizację/e) w sztuczny sposób wykreowali wszystkie religie w celu podporządkowania sobie ludzkości oraz że są one wyłącznie źródłem zła i prowadzą do wojen i konfliktów. Jak zwykle wszystkiemu winni są iluminaci, a jeśli to nie wystarczy i nie zakoduje w podświadomości zbiorowej nienawiści do rzekomego wspólnego wroga, to sięga się po obce cywilizacje lub archonci na poziomie astralnym, zapominając, że to, co na zewnątrz, jest jedynie odbiciem tego, co wewnątrz. Można odnieść wrażenie, że każda teoria, która ułatwia zepchnięcie odpowiedzialności za własne czyny, myśli i emocje na innych, jest dobra. Trzeba szukać prawdy, ale nie wolno przy tym zwalniać ludzi od osobistej odpowiedzialności za to, co sobą reprezentują jako istoty posiadające wolną wolę. Przypomnę, o czym mówił E. Cayce w swoich readingach na temat genezy i sensu religii, ponieważ całkowicie rezonuję z jego wypowiedziami:

Na samym początku człowiek żył w doskonałej harmonii ze Źródłem i miał dzięki temu doskonale funkcjonujące parazmysły, jednak poprzez swoje egoistyczne działanie stracił z Nim kontakt i bezpośrednią wiedzę o Nim. Narodziny wiary zostały zainspirowane „czymś, czego istnienie człowiek jeszcze w sobie czuł, ale przestał to już bezpośrednio wiedzieć”. Ci, którzy najbardziej poszukiwali w sobie duchowości, tworzyli wspólnoty. To na Atlantydzie narodził się pierwotny uniwersalny system wiary na Ziemi (praidea)- wiara w Jednego Boga. Wiarę w Jednego Boga”, „reinkarnację duszy” oraz „karmę” jako prawo przyczyny i skutku z czasem uznano za filary tego systemu. Stopniowo wiara zaczęła znajdować swój wyraz w świecie materii: powstały pierwsze ołtarze, na których składano dary w postaci zboża i owoców. Następnie wprowadzono różnego rodzaju ceremonie, rytuały, modlitwy i śpiewy. Potem zaczęto budować świątynie.

………………………………………

Początkowo wszystkie religie miały charakter pokojowy, a dopiero później stały się narzędziem manipulacji, ucisku oraz walki i podzieliły narody tego świata. Pewnego dnia, gdy ludzkość w wymiarze kolektywnym ponownie odzyska określony poziom świadomości, wspólną religią stanie się Harmonia Serca płynąca bezpośrednio ze Źródła, a pośrednicy nie będą już potrzebni. Ale póki co, ludzie wyznają różne religie i, jeśli robią to w sposób pokojowy i z poszanowaniem nauk innych systemów wierzeń, należy ten fakt uszanować. Również, póki co, zdecydowana większość ludzi na tej planecie ma potrzebę wyznawania swojej wiary we wspólnocie i przy wsparciu pośredników. To też trzeba uszanować, a nie wysuwać jakiekolwiek pretensje pod czyimś adresem tylko dlatego, że nie jest gotów na uprawianie samotnych medytacji.

Z religią jest tak, jak z nożem lub atomem. Nożem można kroić lub zabijać, energią atomową niszczyć lub służyć ludzkości. W religii można znaleźć pokój i radość w sercu lub, używając jej instrumentalnie, podporządkowywać sobie i niszczyć wszystkich i wszystko dookoła.

Według E. Cayce‚ego w religiach należy szukać tego, co wspólne i co łączy, a nie tego, co dzieli ludzi. Inną pokojową możliwością jest synkretyzm ( i jest to droga, którą obrałam osobiście), czyli łączenie elementów poszczególnych religii w jedną całość i ewentualne rozbudowywanie na tej bazie dalszych wyobrażeń przy jednoczesnym użyciu Intuicji w bezpośrednim kontakcie ze Źródłem.

zz818 - lake_reed-t2

PRZYKŁADY MANIPULACJI NA BLOGACH EZOTERYCZNO-ALTERNATYWNYCH

Przeszkodą w dotarciu do obiektywnej prawdy jest generalizowanie oraz fanatyzm (fundamentalizm) wynikający z nienawiści. Na blogach alternatywnych można znaleźć wiele komentarzy jednoznacznie i jednostronnie dyskredytujących judaizm i chrześcijaństwo i wszystko, co  z nimi związane. Aby przekonać jak najwięcej osób do swoich  poglądów, wywołuje się określony stan emocjonalny u czytelnika. Jednym z narzędzi do tego służącym jest manipulacja, polegająca na cytowaniu wybranych fragmentów z Biblii, wyrwanych z kontekstu tak, aby ukazać Biblię w jak najgorszym świetle. Przykład z jednego z blogów (nie podaję nazwy bloga ani nicków, ponieważ nie interesuje mnie kto, a wyłącznie samo zjawisko)

1. Przykład (Osoba najpierw cytuje wyrwany fragment z Nowego Testamentu, a potem komentuje):

„„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”

(Łk 14,26)

„Garstka obcych włóczykijów związanych z nim była ważniejsza niż prawdziwi matka i bracia.

Piękne ideały i autorytety z pustyni 🙂 „wartości” za 3.50gr [koniec cytatu]

Wszystkie poszczególne rozdziały w każdej z 4 Ewangelii zawierają przekaz dotyczący konkretnej postawy duchowej. Po dokładnym przeczytaniu i spokojnej, wnikliwej analizie  całego rozdziału 14 ukazuje się bardzo jasne przesłanie:

Jezus zjawia się w domu faryzeusza, aby w szabat spożyć razem z nim spożyć posiłek. Na samym początku uzdrawia chorego mężczyznę. Potem przypomina o tym, aby na posiłki zapraszać również ubogich i chorych.   Kiedy widzi gości, z których każdy próbuje zająć pierwsze miejsce przy stole, upomina ich, mówiąc o skromności (11:” Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”).

– Następnie Jezus opowiada o ucztowaniu w „królestwie Bożym”, na które została zaproszona grupa ludzi. Gdy wszystko było już gotowe, zaczęli znajdować różnego rodzaju wymówki, aby się na tej uczcie nie znaleźć. Wtedy Jezus powiedział, że ci, którzy byli wcześniej zaproszeni i nie przyszli, „nie zakosztują Jego uczty.”

– I wreszcie mówi o wewnętrznej postawie swoich uczniów: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” oraz: ” Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.

Wypowiedź Chrystusa dotycząca osób, które nie przyszły na ucztę, oraz te odnoszące się do postawy uczniów, mają formę przenośni, a określone słowa należy traktować pod kątem językoznawstwa historycznego (pisałam o tym wcześniej, że te same słowa zmieniają znaczenie i zabarwienie emocjonalne na przestrzeni wieków; tłumacz po prostu przetłumaczył wiernie tekst bez żadnych objaśnień). Wszystkie wypowiedzi razem mają jeden wspólny i jasny przekaz, o którym mówi wielu nauczycieli duchowych i prawdziwych ezoteryków: Nie da się osiągnąć wewnętrznego oświecenia, jeśli przywiązujemy się do rzeczy tego świata (przypowieść o uczcie) i nie potrafimy nabrać dystansu emocjonalnego na poziomie niższego ja (ego) wobec naszych bliźnich, również najbliższych nam osób (co kryje się za przenośnią o „nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego”). Dopiero po przezwyciężeniu niższego ja docieramy do naszego Wyższego Ja (co kryje się za przenośniami: uczta w „królestwie Bożym” i „nie skosztuje mojej uczty”) i uczymy się prawdziwie i bezinteresownie kochać. Biblię należy czytać na zasadzie przenośni i symboli. Osoba, która umieściła i skomentowała ten cytat tendencyjnie wybrała to zdanie i pominęła wszystko inne łącznie z prawdziwym przekazem całego rozdziału. Powiem krótko: nie godzi się osobie, która uważa się za uczciwą i taką, która osiągnęła pewien poziom świadomości. I jest to nie fair wobec czytelników, którymi w ten sposób świadomie się manipuluje, aby osiągnąć własne cele. Sam komentarz jest poniżej wszelkiego poziomu.

2.Przykład (ta sama osoba – najpierw cytuje, apotem komentuje – i druga jej wtórująca):

„” Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”( 1 P 2,18). /1.List św. Piotra, 2 Rozdział, Werset 18/

„Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się Pana.” (Kol 3,22; por. Ef 6,5n). „/Mona: List do Kolosan/

Co miał na myśli po(d)miot liryczny?

Miał na myśli: „Na kolana psie!Waruj,daj łapę,leżeć.Pies potrzebuje pana.”

  1. osoba( komentarz): „Co miał na myśli po(d)miot liryczny? Czy chory psychicznie wie czego chce, oczekuje…..mówi to co slyszy w glowie i tyle. To sie leczy…….. ” [Koniec cytatu]

Również i w tym przypadku ma miejsce to samo zjawisko, co w 1. Przykładzie – manipulacja podszyta ślepą nienawiścią i pogardą. A przekaz -też dość jasny, jak w 14 rozdziale Ew. Łukasza – wyrażony jest za pomocą języka symboli i przenośni. Po dokładnym przeczytaniu tekstu bez tendencyjnego wyrywania go z kontekstu, przekaz (wyrażony jest za pomocą języka symboli i przenośni), tak jak w 14. rozdziale Ewangelii Łukasza, jest dość jasny, a wersetami wyrażającym sedno 3. rozdziału (Kol 3,22) są następujące wersety:

  1. część (wersety 1-17): „Niebiański cel i chrześcijańska przemiana”

11 A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus. 12 Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, 13 znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!”

Przekaz: Jest tak jasny, że nie trzeba go nawet interpretować!

  1. część (wersety 18-25): „Przy chrześcijańskim stole”

” 23 Cokolwiek czynicie od serca, tak jak byście czynili Panu, a nie ludziom.  świadomi, 24 że od Pana otrzymacie dziedzictwo /wiekuiste/ jako zapłatę. Służycie Panu Chrystusowi! 25 Kto bowiem popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a /u Niego/ nie ma względu na osoby.”

Przekaz: Wszystko, co czynimy, ma być autentyczne – od serca- i we wszystkich, również w tych, którzy mają nad nami władzę i dla których pracujemy, powinniśmy również widzieć „bożą iskrę”, a nie tylko ciemiężycieli. Na końcu wyraźnie jest powiedziane, że nie bez przyczyny znajdujemy się w określonych okolicznościach życiowych: kłania się kosmiczne prawo przyczyny i skutku…

Trzeba też uświadomić sobie znaczenie słowa „pan” w odniesieniu do Chrystusa, które oznacza przewodnika duchowego i mistrza, przed którym ma się respekt, a nie feudalnego pana władcę!

Wtedy właśnie takiego słowa używano dla oddania wielkości autorytetu Jezusa Chrystusa wśród uczniów i wiernych.

Znowu ta sama osoba specjalnie zacytowała najbardziej niekorzystnie na pierwszy rzut oka brzmiący werset 22, wyrywając go z całego kontekstu 3. Rozdziału.

Poziom komentarzy – zważywszy, że ich autorami są osoby, które uważają się za świadome – bulwersuje. Przypominam o autentycznych panach i sługach w hinduizmie i buddyzmie…

zz737 -od Eli

Pomijając intencjonalność, która jest tu formą ewidentnej manipulacji, mamy tu do czynienia jeszcze z innym negatywnym zjawiskiem: wampiryzmem energetycznym pochodzącym od osób komentujących. Pisanie takich komentarzy jest formą karmienia się niskimi wibracjami, które pojawiają się automatycznie w systemie energetycznym osób czytających takie komentarze, często bez świadomości tego, co się z nimi dzieje – „nasiąkają” one tego typu energią, która wywołuje dysonanse w czakrze serca. Dlatego należy się świadomie chronić przed energią tego typu komentarzy i wpisów, które nie mają nic wspólnego z szukaniem prawdy, miłości i prawdziwej duchowości. Przypomnę słowa Dimitrija Wereszczagina:

„Regularne  uderzenia  energetyczne  na  drugiego  człowieka  zakłócają  naturalny  przepływ  energii  w  organizmie  i  prowadzą  do  chorób  ciała  i  psyche ( w ekstremalnych  sytuacjach  dochodzi  do  porażenia  systemu  energetycznego).  Zazwyczaj  agresor, z  którym  powstało  patologiczne  połączenie  energetyczne, najpierw  zaczyna  wywoływać  u  nas  negatywne  emocje: drażni  nas  i  wprowadza  w  stan  nieokreślonego  bliżej  niezadowolenia.  To  prowadzi  z  kolei  do  tego, że  coraz  częściej  zaczynamy  z  nim  wchodzić  w  niepotrzebne  dyskusje  i  sprzeczki.  Od  pewnego  momentu  nie  możemy  już  bez  nich  żyć, przestajemy  być  sobą.  Człowiek  przebywający  permanentnie  w  patologicznym  stanie  energetycznym  wywołanym  przez  pasożyta  energetycznego, po  pewnym  czasie  przyzwyczaja  się  do  tego  stanu, wreszcie  patologia  staje  się  dla  niego  normą.”

Można i trzeba szukać prawdy, również tej bolesnej, ale trzeba to robić rzetelnie bez nienawiści. Wszyscy ci, którzy z taką zawziętością, pogardą i nienawiścią atakują duchową spuściznę różne religie i nauczycieli duchowych, pisząc jednocześnie, że wszystko mamy w sobie i powinniśmy się kontaktować ze Źródłem bez pośredników, zapominają o jednym: nienawiść, pogarda, wywyższanie się, agresja, oraz podobne emocje blokują czakrę serca, która właśnie łączy ze Źródłem, a tym samym umożliwia dostęp do wyższej wiedzy duchowej, szczęścia i prawdziwej miłości. Kontakt z przyrodą, wyciszenie, medytacja wspierają znacząco rozwój świadomości i odnalezienie wewnętrznego spokoju, jednak decydujące w torowaniu sobie drogi do Serca, gdzie owo szczęście i miłość można w sobie obudzić, jest oczyszczenie relacji z bliźnimi, czyli przetransformowanie wszystkich negatywnych emocji, w tym nienawiści i stosowanie pewnych postaw w życiu codziennym. Trzeba zacząć na zewnątrz, aby uruchomić procesy we wnętrzu. Dopiero wtedy można coraz dalej pogłębiać proces transformacji świadomości na wyższy poziom, zmieniając tym samym świat na lepsze. Jezus Chrystus i Budda dali ludzkości parę mądrych wskazówek, czym się w życiu kierować i jak postępować, aby dosięgnąć „Nieba”.

Następny wpis, zgodnie z zapowiedzią, zostanie poświęcony postaci Jezusa Chrystusa.

Reklamy

10 thoughts on “79) Religie – asymilacja religijna, ewolucja świętych ksiąg, instytucje religijne i hierarchia w obrębie duchowieństwa, wyznawcy/ Przykłady manipulacji na blogach alternatywnych i pseudoezoterycznych

  1. Chcę się odnieść tylko pokrótce do dwóch, trzech poruszonych wątków.
    Kapłani. Kasty kapłańskie istnieją po to, aby żyło im się bardzo dobrze. Tak jest w Azji i w Europie z tym, że u nas jest to szczególnie widoczne. Lamowie chodzą z miskami i zbierają żywność dla siebie, u nas kler uważa, że jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem, co jest największym oszustwem i na podstawie tego założenia żąda dla siebie najwyższych przywilejów, stawiając się często ponad prawem, vide Rydzyk i jego towarzysze uznający że ich prawo krajowe czyli ludzkie nie dotyczy. Wszystkie religie są zmanipulowane i opanowane przez siły ciemności dla których utrzymanie podległych mas jest warunkiem przetrwania. Naszemu klerowi KK przyświecają dwie „wartości”: żądza władzy i mamona. Żyją w pałacach w podziemiach których zgromadzone są nieprzebrane bogactwa fizyczne, tłamszą wolną wolę ludzi narzucając im w co mają wierzyć i jak się zachowywać co jest pogwałceniem prawa nadanego człowiekowi przez Stwórcę. Bóg jest obecny w każdej istocie i żadna istota nie potrzebuje pośrednika by się z nim skontaktować. Zamiast łupić maluczkich wystarczyło by szerzyć wśród nich prawdziwy przekaz Jezusa i namawiać do wyciszenia i medytacji by sami mogli ten kontakt osiągać i utrzymywać. Zainteresowanie sprawami naszej kasty kapłańskiej jest zrozumiałe gdyż nas bezpośrednio na co dzień dotyka. To, że w Azji kilkaset lub kilka tysięcy lat temu było podobnie dzisiaj mało kogo obchodzi i słusznie.
    W obecnym czasie wznoszenia się ludzkości wszystkie ciemne sprawki i manipulacje wychodzą na wierzch i stają się coraz bardziej widoczne i kontrastujące w zderzeniu ze wznoszącą się świadomością ludzi i głoszonymi przez kler prawdami ich prowadzeniem się. To że w dualnym świecie istnieje manipulacja i walka dobra ze złem jest zupełnie normalne i nie da się powiedzieć, że siły zła: Illuminati, Archonci i im podobni nie otumaniają ludzkości i nie stosują przy tym wyszukanych technik. Dla nich jest to walka o życie, gdyż w wyższych wymiarach bytu nie będzie już dla nich miejsca. Nie można się zatem dziwić ludziom zdominowanym jeszcze przez ego, że w dualnym świecie kierując swój wzrok ku lepszej przyszłości ale będąc jeszcze w jego mocy nieraz zbyt emocjonalnie i impulsywnie reagują na wszelkie widoczne bezeceństwa.
    Przytoczone przez Ciebie wersety są dla mnie jasne i nie budzą wątpliwości, ale dla innego, który chce dać wyraz swemu niezadowoleniu wystarczy jedno zdanie aby wyładować swoją frustrację. Przyczynia się do tego sam kler, który twierdzi, że biblia jest tekstem świętym, który należy brać dosłownie i jak jest to im to wygodne to przytaczają konkretne zapisy na obronę swoich tez. Ja Iluminatami i klerem KK i wszystkimi innymi kastami kapłańskimi i szamańskimi się nie przejmuję, gdyż wiem że już niedługo siły ciemności w tym KK przegrają i ludzkość uwolni się ze zniewolenia i żyć będzie w bezwarunkowej miłości świetle, pokoju i bezpieczeństwie w bezpośrednim połączeniu z Bogiem i bez pośredników grabiących ją z pieniędzy za obietnice zbawienia na które nie mają żadnego wpływu( żadem kapłan nie jest w stanie zbawić żadnej innej istoty, gdyż do tego musi ona sama dojść poprzez swoje własne doświadczenia). Największym szalbierstwem jest głoszenie wiary w Boga każącego człowieka z grzechy i skazującego go na wieczne potępienie, a z drugiej głoszenie przesłania Jezusa Sanandy, że Bóg jest miłością.
    Bardzo dobry tekst, dający dużo wyjaśniający i dający do myślenia, ale dodałbym do niego jedno: Idziemy ku szczęściu i ta wiara niech nas prowadzi, a z tymi którzy już przegrali nie warto się szarpać. Lepiej wznosić swoją świadomość, gdyż on jest gwarantem lepszego jutra.

  2. Witaj, Omstan 🙂
    Dzięki za podzielenie się refleksjami. Serdecznie Cię pozdrawiam 🙂
    PS: Też uważam, że lepiej pracować nad poszerzaniem swojej świadomości, niż wdawać się w wymianę ciosów z innymi…

  3. Jeszcze cytat z przekazu AA Gabriela, który tematycznie łączy się z powyższym wpisem
    „Wzrost świadomości, który ma miejsce w naszych życiach jest esencją naszego całego doświadczenia życia. Proces wzrostu świadomości przynosi nam połączenie, ze wszystkim co jest obecne w naszych życiach. Wraz ze wzrostem świadomości otwierają się nowe sposoby postrzegania rzeczywistości. To zmienia wszystko. Widzimy rzeczy, których wcześniej nie moglibyśmy sobie nawet wyobrazić. Stare filozofie i religie nagle zaczynają wydawać się naiwne oraz ustępują miejsca bardziej głębokiemu zrozumieniu. Zachodzi całkowita transformacja w naszej świadomości, w sposobie rozumienia i interakcji z rzeczywistością. Kiedy to się wydarza, wzrost jest nieunikniony, ponieważ jest to droga, która prowadzi świadomość wszystkich ludzi jako kolektyw. Cała ludzkość zaczyna kochać i akceptować siebie samych oraz innych w sposób, o którym wcześniej myśleli, że jest niemożliwy. Odkrywają wolność zamiast strachu i doświadczają powrotu do pełni świadomości ich wiecznej egzystencji. Zaczynają żyć w wibracji pełnej miłości i samoakceptacji, rozumieją, że nie istnieją żadne ograniczenia, poza tymi, które sami na siebie nakładają.”
    Na stałe śledzę trzy blogi w tym Twój Moniko, gdyż rezonują z moim wnętrzem, ale czasami przeglądam też inne. Niedawno wszedłem na bloga, na którym Suria (duchowa istota, dusza Słońca każe w swoim przekazie człowiekowi nieustannie kajać się za grzechy, gdyż to jest rzekomo jedyna droga do wzniesienia i zbawienia. Nie muszę tu tłumaczyć że jest to manipulacja, aby pod imieniem Tak wzniosłej Istoty przemycać „prawdy” religii babilońskiej Anunaków i wyrosłych na jej gruncie religii żydowskich (judaizm, chrześcijaństwo, islam). Nie chcę się tu długo rozwodzić nad różnymi religiami i wystarczy, że powiem, że oddałem się pod opiekę swojej Wyższej jaźni (Nadduszy) i Pierwszemu Źródłu Wszystkiego co Jest czyli Bogu (ale nie JEHOWIE) i one prowadzą mnie przez różne informacje, które wyczuwam jako manipulacje lub prawdę, chociaż rozumiem że dusza może kogoś skierować w kierunku fałszywej prawdy, aby sam się o tym przekonał.
    Jeżeli ktoś chciałby zapoznać się całym przekazem AA Gabriela wklejam link

    http://swiatlownas.wordpress.com/2014/11/15/archaniol-gabriel-16-pazdziernika-2014/

    Dziękuję Ci Moniko za zamieszczanie budujących wpisów i formę prowadzenia bloga. Dzisiaj różne istoty Światła w różny sposób szerzą Światło, jedni są chenelerami, inni blogerami, inni wydawcami i głosicielami prawdy, a jeszcze inni po prostu są i nie robią nic, gdyż wystarcza, że rozświetlają dokoła rzeczywistość, ale zasada zawsze jest jedna wszystko to musi wypływać z czystego serca i miłości do Wszystkiego co Jest.
    Życzę powodzenia, Twoja praca jest ważna i potrzebna ludziom.

  4. Serdeczne dzięki, Omstan! 🙂 🙂 🙂

  5. Witaj Moni 🙂
    Pięknie dziękuję za ten wpis 🙂
    Mówi się, że Epoka Wodnika to Epoka Serca, Epoka Ducha i jest w tym wiele Prawdy… 🙂
    Energia serca zawsze będzie nas prowadzić do syntezy, do szukania tego co łączy ❤

    Zwróciły moją uwagę słowa, które pozwolę sobie zacytować i wdzięczna jestem, że o tym przypomniałaś:

    "…Dlatego należy się świadomie chronić przed energią tego typu komentarzy i wpisów, które nie mają nic wspólnego z szukaniem prawdy, miłości i prawdziwej duchowości…" !!!

    "…Regularne uderzenia energetyczne na drugiego człowieka zakłócają naturalny przepływ energii w organizmie i prowadzą do chorób ciała i psyche…
    Zazwyczaj agresor, z którym powstało patologiczne połączenie energetyczne, najpierw zaczyna wywoływać u nas negatywne emocje: drażni nas i wprowadza w stan nieokreślonego bliżej niezadowolenia. To prowadzi z kolei do tego, że coraz częściej zaczynamy z nim wchodzić w niepotrzebne dyskusje i sprzeczki…
    Człowiek przebywający permanentnie w patologicznym stanie energetycznym wywołanym przez pasożyta energetycznego, po pewnym czasie przyzwyczaja się do tego stanu, wreszcie patologia staje się dla niego normą…"

    Choroby ciała i psyche powodują m.in. też powstawanie stresu, będącego stanem krótkotrwałego silnego pobudzenia emocjonalnego i fizjologicznego, powodującego wzmożone wydzielanie hormonów adrenaliny, noradrenaliny, przyśpieszenie tętna i akcji serca…, w ten sposób wytracamy energię własną…

  6. Witaj, Małgosiu 🙂 ❤
    "Choroby ciała i psyche powodują m.in. też powstawanie stresu, będącego stanem krótkotrwałego silnego pobudzenia emocjonalnego i fizjologicznego, powodującego wzmożone wydzielanie hormonów adrenaliny, noradrenaliny, przyśpieszenie tętna i akcji serca…, w ten sposób wytracamy energię własną…"
    W pełni rezonuję z tym, co napisałaś.
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam ❤ 🙂

  7. Zgadzam sie z wypowiedziami Omstana, na pewnym etapie nasza dusza sama wie czego potrzebuje i kieruje nas w tym kierunku. Takie wyciagam wnioski z moich kilkudziesiecioletnich doswiadczen.Po tym jak okolo 30 lat temu przeszedlem po raz pierwszy na druga strone, to nastal u mnie olbrzymi peddo wiedzy, wtedy to bylo glownie czytanie obojetnie co wiedzialem ze sie wszystko samo pouklada i to co bedzie mi potrzebne zostanie, tak tez sie stalo.Pozniej nastapilo nastepne przejscie na druga strone i choroba ktora wymusila na mnie teraz rowniez przemyslenia tej wiedzy ktora posiadlem, kompilowania,skladania roznych czasem bardzo odleglych od siebie fragmentow w jedna spojna calosc.Czasem szukalem bardzo dlugo jednego slowa-wyrazenia ktore bysie wkopilowalo w calosc, To tak jak ukladanie puzli , skladajacych sie z raz mniejszych , innym razem z wiekszych kawalkow. Ale czasem brak jednego malutkiego kawalka powoduje ze ukladanka nie jest pelna , poniewaz wlozenia tego kawalka moze zmienic zupelnie jej sens. Czasem gdy przemysliwam jakies rzeczy pojawia sie nie wiadomo skad jakas informacja o ktorej wszesniej nie wiedzialem. Zdarza mi sie ze gdy czytam jakas informacje to ja juz o niej wiedzialem i jest dla mnie zupelnie jasna. Od malego dziecka historia to byl moj konik, wiec jak czasem czytam wypowiedzi na temat np. historii k.k., czy historie chrzescijanstwa, to mi sie cos dzieje. Wiem ze sam tez nie znam za dobrze tych historii , lecz jak czytam tzw „specjalistwo” czy „znawcow” to az mi sie noz w kieszeni otwiera, chociaz nie jestem z kieleckiego. NP. to ze sama Biblia tzn Stary testament powstal okolo roku 500 w czasie niewoli babilonskiej i zostal napisany jako ksiega ku pokrzepieniu serc, na tej samej zasadzie jak Sienkiewicz pisal swoje ksiazki , tez pisal je ku pokrzepieniu serc, i prawda historyczna byla tam nieistotna.Zreszta kazda z religi, czy poszczegolnych wyznan ma inny sklad Biblii. Wedlug mnie prawdziwe chrzescijanstwo to chrzescijastwo Jezusa i apostolow, wyznawane obecnie w szczatkowej formie no i juz mocno zmienionej w kilku kosciolach aramejskich na terenie Syri i Indi.Chrzescijanstwo to bylo bardziej zblizone do nauk Pitagorasa imialo praktycznie taki sam symbol; symbol nieskonczonosci , czyli rybe. Sw. Pawel stworzyl swoja religie na zupelnie innych zasadach.Apostolowie nigdy go nie uznali. Cesarzowi Konstantynowi bardziej do gustu przychodzila wersja sw.Pawla. Dlatego po uprzednim dokonaniu w niej wielu zmian zrobil z niej religie rzymsko-katolicka. Zreszta pierwszymi poczynaniami wyznawcow tej religii bylo niszczenie wszystkich dokumentow na temat Jezusa i fizyczne niszczenie tych prawdziwych chrzescian. Mozna by o wiele wiecej napisac , ale juz mi sie nie chce. Zreszta jak kiedys wpadne na ten blog to moze cos napisze. Przepraszam za troche chaotyczne pisanie lecz dla nie jest to pewna nowosc pisac z glowy troche dluzsze teksy.

    • Witaj, Rici 🙂
      – ” Zgadzam sie z wypowiedziami Omstana, na pewnym etapie nasza dusza sama wie czego potrzebuje i kieruje nas w tym kierunku.”
      Monika: No to ja się zgadzam z Wami. To, co napisałeś dalej, też ze mną rezonuje.
      _” Wedlug mnie prawdziwe chrzescijanstwo to chrzescijastwo Jezusa i apostolow, wyznawane obecnie w szczatkowej formie (…).”
      Monika: Przyłączam się do Twojej opinii. I też jestem zdania, że KK mocno wykrzywił pierwotny przekaz i historię życia wspaniałego Mistrza i Duchowego Nauczyciela, jakim był Jezus Chrystus. Jednak mimo tego wypaczenia, ocalało w Biblii wiele treści, które niosą uniwersalne przesłanie… Na moim blogu często podkreślam, że zmiany na zewnątrz idą od wewnątrz. To znaczy, że dopiero wtedy, gdy wyznawcy KK dojrzeją wewnętrznie na poziomie świadomości zbiorowej, KK zacznie rewidować swoje dogmaty. Jednocześnie uważam, że należy szanować każdego wyznawcę KK, jeśli wyznaje swoją religię pokojowo i nie przekonuje reszty świata, że jest tą jedyną właściwą.
      Dzięki za wpis i serdecznie pozdrawiam 🙂

  8. Witaj Moniko!
    To chyba najciekawszy z tematów, więc nie mogłem się oprzeć, by nie dodać coś od siebie.
    W historii ludzkości religie na pewno odegrały i nadal odgrywają ważną rolę, pozwalają dotknąć świata duchowego, oderwać się od tego, co przyziemne, jednak myślę, że wraz ze wzrostem świadomości religie powoli zaczną odchodzić do lamusa, ponieważ ich sztywna struktura, skostnienie zacznie wywierać ciężar, stanie się ograniczeniem dla indywidualnych poszukiwań. Początki religijności bywają trochę prozaiczne, chodzi głównie o zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa, bowiem świat materialny nigdy nie pozwoli w pełni jej zaspokoić z powodu nieuchronności śmierci, świadomość istnienia życia po śmierci trochę nas uspokaja. Z powodu tej prozaiczności typowi wyznawcy przypominają trochę roboty, automaty, którym na siłę zapisano pewne programiki w umyśle, oni nie czują sercem tych idei, te idee jakby są martwe, póki z biegiem czasu poprzez doświadczanie nie ożyją. Mamy wielkich nauczycieli typu Chrystus czy Budda, ale ich nauki nie docierają do wyznawców, większymi nauczycielami okazują się ich przeciwieństwa, jak Szatan ze swoim złem. Najpierw człowiek dokonuje złego wyboru, tworząc w ten sposób złą karmę, potem to zło powraca do niego, by zrozumiał swój błąd, można powiedzieć, że zło było jego nauczycielem, w tej chwili taki błądzący człowiek dopiero doznaje olśnienia i zaczyna rozumieć np nauczanie Chrystusa o miłości bliźniego. Weźmy też ideę jedynego Boga, pojawiła się ona raczej nie jako sedno duchowych poszukiwań a z bardziej przyziemnych powodów, chodzi tu o to, że taka idea pozwala zjednoczyć naród, by stworzyć silną więź i poczucie przynależności do grupy, co pozwala w chwili zagrożenia ze strony innych narodów porwać do walki i bronić własnej zbiorowej tożsamości, czyli jak na ironię, idea jedynego Boga jest związana ze zbiorowym ego. Wynika stąd kolejny problem z religiami, tworzą one sztuczne podziały, na my i oni, miłość bliźniego dotyczy jedynie współwyznawców, choć tu też różnie bywa, cała reszta jest nam albo obojętna, albo raczej wroga, stwarzająca zagrożenie. Wartością związaną z religiami są ich pisma święte, choć jak było wspomniane w temacie, ich zawartość jest często przeinaczana na potrzeby religijne. To co np najbardziej przyciągało w nauczaniu Chrystusa, to jego uwaga skierowana do ludzi ubogich, ciemiężonych, cierpiących, jednak myślę, że w tym wszystkim chodziło o coś innego, to jakby wyrwane z kontekstu słowa i przerobione tak, by uwieść rzesze prostych ludzi. Słowa „błogosławieni ubodzy”, błogosławieni cisi” itd odnoszą się do ludzi, którzy są w stanie wyrzec się własnego ego, to wielka różnica, czy jest się ubogim z wyboru czy z powodu złej karmy, temu drugiemu wystarczy dać majątek, który na tyle go oślepi, że zapomni o Królestwie Niebieskim, ten pierwszy sam dobrowolnie wyzbywa się często majątku by głębiej skupić się na duchowości. Największy problem związany z religiami jest taki, że większość z nich narzuca się swoim wiernym, robiąc z nich niewolników, to coś na wzór rozrośniętych do wielkich rozmiarów sekt, gdzie powszechność zjawiska czyni je niewidocznym, to tak jak walka z narkotykami i dopalaczami przesłania największy problem jakim jest alkohol, ponieważ piją go prawie wszyscy, to większość pijących nie widzi w nim zagrożenia. Piszę ogólnie te słowa z poziomu kogoś, kto nieustannie poszukuje, stara się zrozumieć sens życia, dla kogoś takiego wąski punkt widzenia, jaki prezentują poszczególne religie jest bardzo ograniczający, jednak rezygnowanie z religii by popaść w jakąś inną często skrajnie szkodliwą ideologię typu faszyzm, komunizm, materializm, itd mija się z celem. Jeśli się odchodzi od religii, to w celu głębszych dociekań, spojrzenia na rzeczywistość z szerszej perspektywy, takie poszukiwania niestety są traktowane jako grzech i zdradę przekonań przez duchownych większości religii, dlatego innego wyboru mi nie pozostawiono, jak poluzowanie więzów z własnym wyznaniem i kroczenie własną ścieżką nie zważając na to, co myślą o mnie inni.

    • Witaj, Darku 🙂
      1. Po przeczytaniu Twojego komentarza widzę, że nasze opinie, już któryś raz z rzędu, pokrywają się. Chciałabym tylko coś dodać. Otóż napisałeś, że „początki religijności bywają trochę prozaiczne, chodzi głównie o zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa, bowiem świat materialny nigdy nie pozwoli w pełni jej zaspokoić z powodu nieuchronności śmierci, świadomość istnienia życia po śmierci trochę nas uspokaja.” Rozumiem to tak, że w przypadku każdego człowieka, który w pewnym momencie swojego życia zaczyna przyswajać określoną religię, decydują czynniki, które właśnie wymieniłeś. I tu jestem podobnego zdania. Natomiast jeśli chodzi o czasy bardzo, bardzo zamierzchłe, od początków istnienia człowieka na Ziemi, to przemawia do mnie to, co przekazują readingi E. Cayce’ego, które zaraz zacytuję. Według mnie, w miarę upływu czasu motywacja przyjmowania wiary u człowieka zmieniała się i dzisiaj jest inna od tej sprzed milionów lat. Dawniej ludźmi kierowało coś w rodzaju tęsknoty, później motywację tę zdominował strach.
      Cytaty z readingów:
      Człowiek pojawił się na Ziemi 10,5 milionów lat temu jako istota duchowa, (…)”.
      Ciała ludzi, mimo swojej fizyczności, podziału na rasy i płci, miały o wiele niższą gęstość aniżeli dzisiaj, a poprzez swoje aktywne Wyższe Ja istoty ludzkie pozostawały w bezpośrednim kontakcie ze Źródłem i dzięki w pełni funkcjonującej szyszynce oraz przysadce mózgowej posiadały silnie rozwinięte parazmysły. Dzięki temu człowiek posiadał ” moc kreowania i wpływania na otoczenie za pomocą siły myśli”. (…) Ludzie (…) porozumiewali się między sobą telepatycznie. Inkarnacja istoty ludzkiej trwała od ponad tysiąca do nawet kilku tysięcy lat.
      (…) potem następowało stopniowe wikłanie się w świat materii, (…)”.
      Ludzie coraz głębiej „wplątywali się w sieć materii”, zatracając przez to „świadomość swojej pierwotnej natury.”
      Pewna grupa dusz pozostała w harmonii z „Boską Siłą”. Niektórzy całkowicie zachowali w sobie te wszystkie dary i związane z tym „magiczne moce”, przekazując je w formie wiedzy tajemnej z pokolenia na pokolenie. Przeciętnemu człowiekowi pozostała jedynie ” wiara, modlitwy i rytuały oraz sny”.
      Na początku istniał uniwersalny, czyli wspólny wszystkim istotom ludzkim bezpośredni sposób komunikowania się ze Źródłem za pomocą parazmysłów. Dopiero znacznie później powstały różne systemy wierzeń, które stanowiły już tylko niedoskonały substytut utraconej świadomości i zdolności paranormalnych.
      Atlanci nie tylko udoskonalali swoją cywilizację związaną z rzeczywistością materialną, ale również budowali od podstaw swój system wierzeń. Co prawda wcześniej człowiek żył w doskonałej harmonii ze Źródłem i miał dzięki temu doskonale funkcjonujące parazmysły, jednak poprzez swoje egoistyczne działanie stracił z Nim kontakt i bezpośrednią wiedzę o Nim. Narodziny wiary zostały zainspirowane „czymś, czego istnienie człowiek jeszcze w sobie czuł, ale przestał to już bezpośrednio wiedzieć”. Ci, którzy najbardziej poszukiwali w sobie duchowości, stworzyli wspólnotę i nazwali się „Dziećmi Prawa Jednego Boga”, gdyż „czcili Jednego Boga” i pochodzące od Niego „prawa kosmosu”. Wiarę w Jednego Boga”, „reinkarnację duszy” oraz „karmę” jako prawo przyczyny i skutku z czasem uznano za filary tego systemu.”


      2. Darku, napisałeś też coś, co zainspirowało mnie do podzielenia się kilkoma własnymi refleksjami.
      Mahadewa: „(…) jednak rezygnowanie z religii by popaść w jakąś inną często skrajnie szkodliwą ideologię typu faszyzm, komunizm, materializm, itd mija się z celem.”
      Monika: Sądzę, że tą wypowiedzią poruszyłeś bardzo ważny temat. I gdyby w wymiarze kolektywnym, czyli na całym świecie, nagle odebrano ludziom ich religie, to mimo tego, że są one wypaczone, doprowadziłoby dość szybko do katastrofy. Tak więc nie wystarczy tylko napiętnować ciemne strony religii, ale trzeba móc oferować coś w zamian, uwzględniając przy tym bardzo okrojoną świadomość człowieka, tzn. jego bardzo ograniczony dostęp do szerszej rzeczywistości. Tak więc z jednej strony religie są przyczyną wojen i okrucieństw, ale z drugiej w paradoksalny sposób sprawiają, że ten świat w ogóle funkcjonuje, bez jakiejkolwiek wiary pogrążyłby się w krótkim czasie w całkowitym chaosie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s