esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

61) Świeckie Zaduszki – rozmowa z tanatoterapeutą Sebastianem Minorem/ Rola światła w rytuale śmierci (Ilona Słojewska)/ Zjawisko „błędnych ogników”

4 Komentarze

 

lichttunnel

W bardzo ciekawej rozmowie z Martą Złotnikiewicz (http://niezaleznatelewizja.pl/ )Sebastian Minor porusza takie kwestie jak: przechodzenie duszy w Zaświaty, co można zrobić dla tych, którzy odeszli i co powoduje zapalenie znicza na grobie, Inicjacja Chrystusa nad Jordanem (= spotkanie Mistrza ze Świetlistą Istotą podczas „przytopienia”), wola mistrzowska, esencja życia, kryształy a śmierć, sieć krystaliczna, okno czasu 2007-2015 według starożytnych Majów, efekt setnej małpy (ok. 10 tys. osób, w Polsce – od 500 do 600), pola morfogenetyczne, zespolenie się ze Światłem (samozbawienie, wniebowstąpienie ) i inne tematy związane z wędrówką dusz przez różne poziomy bytu. GORĄCO POLECAM!!:

http://www.youtube.com/watch?v=D_mdcRfTZCY#t=42

(Rozmowa zaczyna się od min. 2:17)

S. Minor:

„JEŚLI  PALIMY  ŚWIECĘ  CZY  ZNICZ, TO  MUSIMY  PAMIĘTAĆ, CZEGO JEST  SYMBOLEM.  ŚWIATŁO, KTÓRE  PALIMY  NA  GROBIE, JEST  PRZYPOMNIENIEM  DLA  ZMARŁEJ  DUSZY, ŻE  JEST  ISKRĄ  BOŻĄ”

Duchowe przebudzenie polega na tym, aby stanąć naprzeciwko siebie samego i zgłębić całą prawdę o sobie samym – czym się jest, skąd się pochodzi i dokąd się zmierza, oraz zrozumieć, na czym polega proces śmierci  i co zrobić, aby stał się on dla nas zjawiskiem pozytywnym. To powoduje, ze uwalniamy się od lęku i związanych z tym różnych form niewolnictwa i agresji związanej z bezwzględną walką o byt. Ten, kto osiągnął spirytualną dojrzałość i zrozumiał, na czym polega jego zadanie na Ziemi i ile ma na nią czasu, odchodzi stąd spełniony i pogodzony ze sobą oraz ze swoim Przeznaczeniem.

płomień

…………………………………………………

Życie to długi sen, a sen to krótka śmierć.

Sen to mniejszy brat śmierci.

Inkarnacje na Ziemi i innych planetach to nierzadko przerywniki w bycie na poziomie astralnym, w którym dusze spędzają o wiele więcej czasu niż na poziomie fizycznym. 

Kiedy zapalamy znicz na grobie określonej osoby, mamy przed oczyma ten jej wizerunek, który prezentowała podczas znanej nam inkarnacji. A przecież była to tylko jedna z wielu jej twarzy. Każdy z nas ma za sobą dziesiątki lub setki wcieleń na tej planecie, a to oznacza, że każdy z nas ma wiele grobów rozsianych po całej Ziemi (pod różnymi szerokościami geograficznymi i w różnych kulturach), w których spoczywają jego własne szczątki!! Przykładowo ktoś, kto dzisiaj inkarnował się w Europie, kiedyś mógł żyć w Afryce, dając swoje geny następnym pokoleniom w jakimś państwie afrykańskim, i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest przodkiem dla określonego rodu w Afryce i odwrotnie: jakaś rodzina afrykańska lub indiańska, próbując nawiązać kontakt ze swoim przodkiem, nie uświadamia sobie, ze ów przodek już dawno wcielił się np. w Europie. Wiele tego typu przykładów znajduje się w readingach Edgara Cayce’ego, gdzie przykładowo zwyczajni zjadacze chleba i przeciętni ludzie w poprzednich wcieleniach byli znanymi postaciami historycznymi, sławnymi artystami poprzednich epok itp.

……………………………………………………

dynie

„Światło  życia  i  śmierci”

W listopadowym wydaniu „Czwartego Wymiaru” z 2012 roku ukazał się artykuł pani ILONY SŁOJEWSKIEJ, w którym przedstawia rolę światła w rytuale śmierci. I. Słojewska pisze m.in., że podczas obrzędów pogrzebowych wyraźnie widać, jak silnie światło zaznacza swą obecność w wielu kulturach. Jest symbolem wieczności, a jego atrybuty, czyli świeca, pochodnia i lampa, nabierają znaczenia tzw. światła wiekuistego. (…) Płomień świecy posiada moc oczyszczania. Z kolei lampy oliwne, jak wynika z wielu źródeł religijnych, palono w świętych miejscach Starego Świata, pomagały zbłąkanym duszom podczas wędrówki do królestwa zmarłych. W starożytnym Rzymie w grobowcach palono lampy sepulkralne, które rodzina zmarłego otaczała opieką przez wiele lat. Z legend wynika, że paliły się zawsze, a ich płomienie były ogniem wiecznym. Bardzo dużo obrzędów pogrzebowych związanych ze światłem  przetrwało do dzisiaj w Hiszpanii. (…) Światło jest obecne przy zmarłym w dzień i w nocy. (…) W wielu regionach Francji wierzy się , że płomień gromnicy poświęconej w dniu Matki Boskiej Gromnicznej powinien towarzyszyć  zmarłemu  w jego ostatniej drodze. (…) W wierzeniach ludowych Europy Zachodniej paląca się gromnica symbolizuje na ogół czas potrzebny zmarłemu na dojście do miejsca wiecznego spoczynku. O tych wszystkich zwyczajach wiemy dzięki francuskiemu etnologowi Jeanowi Fribourgowi, który dokładnie je zrelacjonował w wydanej pod koniec lat 70. książce „Les Hommes et la Mort”. (przyp. Monmaria – „Ludzie i śmierć”, czyt.: lezom e lamor). Fribourg opisał również stare rytuały pochodzące z Bretanii. Blisko głowy umierającego stawiano naczynie z wodą i zapaloną świeczkę. (…) Na terenach niemieckojęzycznych symbolika światła towarzysząca umierającym była równie prastara, co bogata. Umierającemu należało dostarczać go jak najwięcej. Z zapaloną gromnicą okrążano trzykrotnie jego łóżko, żeby rozjaśnić mu drogę oraz odstraszyć złe duchy. (…) Światło nie tylko towarzyszy zmarłym. Listopad to czas eterycznych światełek w przeróżnych miejscach, szczególnie na cmentarzach, bagnach, rozstajach dróg, na polach i w lasach. pojawiają się tam, gdzie kogoś spotkała nagła śmierć. Według wierzeń ludowych, w przypadkach nagłej śmierci, często mamy do czynienia z duszami, które nie przeszły spokojnie na tamtą stronę.

błędne ogniki

BŁĘDNE  OGNIKI

Błędne ogniki to zjawisko dostrzegalne nocami nad bagnami, mokradłami i torfowiskami, mające postać niewielkich światełek unoszących się ponad powierzchnią. Od wieków wiązane w wielu kulturach świata ze sferą zjawisk nadprzyrodzonych i światem duchów (łac. ignis fatuus). U Słowian w zależności od regionu określane było m.in. jako: błędne ogniki, świetliki bagienne, świczki, skrzenie, skrzadło, zwodnik, bagniskowiec.  We wszystkich wierzeniach błędne ogniki uważane były za dusze zmarłych pokutujące po śmierci i nieprzychylne ludziom. Ich celem było według wierzeń przykucie uwagi wędrowca, zaprowadzenie go w leśne ostępy, następnie znikniecie mu z oczu i pozostawienie go samemu sobie. W ten sposób wystawiały go na pewną śmierć poprzez utonięcie w bagnie, wycieńczenie z głodu na odludziu czy rozszarpanie przez dzikie zwierzęta. Dzięki temu błędny ognik (=zbłąkana dusza) mogła uwolnić się od tkwienia w świecie fizycznym i odejść ostatecznie w Zaświaty, a jej miejsce zajmował zwabiony przez niego człowiek. Ogniki wabiły ludzi nie tylko swym blaskiem, lecz także bajecznym i czystym głosem, którym wręcz hipnotyzowały swe ofiary. świeciły różnymi kolorami: białym, żółtym, zielonym, niebieskim lub czerwonym. Najbardziej zwodnicze a tym samym najbardziej niebezpieczne były te ostatnie, których spotkanie oznaczało niechybną zgubę.

Współczesna nauka znalazła kilka wytłumaczeń zjawiska błędnych ogników. Naukowcy twierdzą, że związane jest ono z samozapłonem gazów (głównie metanu) wydobywających się z gnijących szczątków roślin i zwierząt znajdujących się na terenach podmokłych takich jak moczary , lub też ze zjawiskiem bioiluminescencji występującym u owadów z rodziny świetlikowatych. Jeszcze inna teoria wiąże istnienie błędnego ognika ze zjawiskiem zwanym ogniami świętego Elma. Jest to zjawisko optyczno-akustyczne przybierające postać niewielkich wyładowań elektrycznych najczęściej zwiastujących burzę.

Są też i tacy, którzy nie do końca uznają tłumaczenia współczesnych naukowców.

……………………………….

53c

Również we wpisie 25 jest mowa o tanatoterapii, czyli rytuale przeprowadzania dusz na Drugą Stronę:

https://monamornak.wordpress.com/2012/12/16/35-tanatoterapia-rytual-przeprowadzania-dusz-sebastian-minor

Reklamy

4 thoughts on “61) Świeckie Zaduszki – rozmowa z tanatoterapeutą Sebastianem Minorem/ Rola światła w rytuale śmierci (Ilona Słojewska)/ Zjawisko „błędnych ogników”

  1. Podobno duszy nie powinno się zatrzymywać w dalszej wędrówce po śmierci rozpaczając. Trzeba pozwolić jej odejść. Miłość to wolność i poszanowanie tej wolności w drugim człowieku. Pozdrawiam

    • ZZ, też tak myślę. Oczywiście, że człowiekowi jest smutno czy wręcz cierpi, kiedy odchodzi bliska/ukochana osoba. Ale po okresie żałoby trzeba starać się wewnętrznie zrozumieć, że każda dusza chadza własnymi ścieżkami, zanim nie wróci na poziom Jedni. Poza tym nierzadko jest tak (szczególnie gdy dusza odeszła parę ładnych lat temu), że kiedy nad grobem wspominamy bliskie nam osoby, to dusze te już inkarnowały się w innych ciałach i innych kulturach. Tak więc wspominamy kogoś, kto nie istnieje już na żadnym poziomie bytu. Warto zdać sobie z tego sprawę. I odwrotnie. Bywa, że dusze nie mogą rozstać się z rzeczywistością, którą opuściły fizycznie. Trzeba im w tym pomóc, otaczając je w wyobraźni światłem i życząc im udania się we właściwym kierunku.

  2. Wszystkich Świętych to czas na zadumę. Niech we wszystkich serach zagości Pokój i Miłość ❤ ❤
    Dziękuję za tą stronkę i pozdrawiam.

  3. Dziękuję za inspirację. Może rzeczywiście czas najwyższy zrewidować pojęcie swojej tożsamości. Złe wyobrażenia blokują rozwój świadomosci. Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s