esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

39) GUSTAVO ROL (sensytyw, pranoterapeuta, telemalarz, mag…) – niezwykły fenomen parapsychiczny; człowiek, który łączył naukę z wiarą

2 Komentarze

385241_316199895148425_1505128299_n

Urodził się w 1903 r. w Turynie. Był dziwnym, zamkniętym w sobie dzieckiem i zaczął mówić dopiero w wieku 2 lat. Jako chłopiec był spokojny i nie zdradzał większego zapału do nauki, dopiero później zaczął z wielkim zapałem uczyć się, pochłaniając jedną książkę za drugą. Miał doskonałą pamięć. Nauczył się grac na skrzypcach i pianinie. Po odbyciu służby wojskowej został zatrudniony w banku i wysłany najpierw do filii w Marsylii, potem Paryżu, Londynie i Edynburgu. W 1933 skończył prawo na Uniwersytecie Turyńskim. W Paryżu poznał piękną Norweżkę – swoją przyszłą żonę. Właśnie w Marsylii odkrył swoje paranormalne zdolności (nigdy nie chciał opowiadać o tym, w jaki sposób do tego doszło), ale wiadomo, że w latach 1925-26 poznał tam kogoś, kto wtajemniczył go w świat zjawisk paranormalnych. Po tym doświadczeniu kontynuował swoje studia nad zjawiskami paranormalnymi i rozwijał w sobie zdolności parapsychicznie. Po śmierci ojca w 1934 zwolnił się z banku i podjął prace w antykwariacie. Jednocześnie zaczął malować. Po kilku latach porzucił handel antykami, by całkowicie oddać się malarstwu, które wkrótce stało się jedynym źródłem jego dochodów. Malował głównie portrety, kwiaty, pejzaże i martwą naturę. Jego  obrazy na wystawach przyciągały wzrok, gdyż było w nich coś niezwykłego. Większość znajdowała swoje miejsce w kolekcjach prywatnych. To właśnie w Marsylii odkrył swoje paranormalne zdolności (nigdy nie chciał opowiadać o tym, w jaki sposób do tego doszło).  Swoimi fenomenalnymi umiejętnościami Gustavo Rol (1903 – 1994)zaimponował (i poznał osobiście)tak ważnym postaciom historii XX wieku jak: Einstein, Fellini, De Gaulle, Mussolini, Reagan, Pius XII, Cocteau, Dali, Agnelli, Kennedy i wielu innym. Po jego śmierci w 1994 r. we Włoszech rozgorzała wielka dyskusja na temat jego paranormalnych zdolności.

Poniższy tekst został przeze mnie opracowany w oparciu o artykuł JOANNY  BURAKOWSKIEJ („Czwarty  Wymiar”) oraz o post ze strony   http://www.paranormalne.pl/topic/15462-gustavo-adolf-rol :

Kim był Rol? Był postacią niezwykłą: jasnowidzem, sensytywem, medium, magiem i pranoterapeutą w jednej osobie. Był Mistrzem Duchowym, któremu rozbudzenie wewnętrznego Światła pozwoliło wyjść poza normalne, ludzkie zdolności. Jakie miał zadanie? Potwierdzić obecność Boga w epoce wielkiego materializmu, oraz zachęcać każdego człowieka do podjęcia wędrówki, której celem jest pokazanie, że boskość nie jest nieosiągalna i nie znajduje się daleko od niego, lecz jest w zasięgu jego możliwości. Wskazywał również na Świętą  Naukę (Harmonię), syntezę wszystkich nauk, jako Drogę, którą należy podążać. Jego zadaniem było wykazanie istnienia „zdolności” (jak nazywał „moce”, które faktycznie odpowiadają siddhi w tradycji indu), które może rozwinąć w sobie każdy człowiek, oraz potwierdzenie obecności Boga w człowieku i otaczającym go świecie. Poza licznymi spontanicznymi zjawiskami, Rol ma na swoim koncie oryginalną serię doświadczeń z pogranicza metafizyki, gdzie zbiegają się nauka i religia. Twierdził: „Wszyscy mogą czynić to samo, co ja, gdyż każdy z nas posiada takie same możliwości jak ja. Wszystkim, którzy z absolutnym zaufaniem pójdą tą drogą ,co ja, dane jest poznanie owej doskonałej równowagi, jaka rządzi wszechświatem. Jednak to my sami musimy realizować naszego ducha mającego swój potencjał w Bogu, akceptując surowe próby , jakie życie  stawia na naszej drodze”. Uważał, że wszystko żyje, również materia, i wszystko posiada ducha.

406003_317565891678492_623536665_n

Konsekwentnie odrzucał oferty zarabiania pieniędzy na swych niezwykłych zdolnościach, unikał rozgłosu i reklamy, bardzo niechętnie udzielał prasowych wywiadów. Amerykański klub parapsychologiczny proponował mu udział w 200 spektaklach w ciągu roku przez 5 lat ze stawką 1000 dolarów za godzinę. Odrzucił te ofertę, podobnie jak dziesiątki innych. Od chwili, w której odkrył, że czystość serca jest niezbędna przy dokonywaniu „cudów”, jakie były jego udziałem, nigdy go ona nie opuściła Nieustannie powtarzał: „Podstawą moich zdolności jest rezygnacja z dumy, pieniędzy i ambicji. Wszystko, co robię, musi być użyteczne dla mego bliźniego i w żaden sposób nie może przynosić mi korzyści, ani osobistych ani materialnych. Nawet gdybym na moich eksperymentach zarobił tylko grosz, wiem, że wszystko by się skończyło. To, co robię, muszę robić dla innych”.

Opowiadając o sobie, wyrażał pragnienie, aby więcej mówiło się o przyczynach, sposobach i znaczeniu, jakie mają przeprowadzane przez niego eksperymenty w powiązaniu z etyką niż o cudowności samych eksperymentów. Mówił też: „Głęboko we mnie tkwi pragnienie, aby zostawić po sobie świadectwo, które pozwoli na uznanie istnienia wiecznego inteligentnego ducha w człowieku i umożliwi współdziałanie z nim. Wtedy bowiem kończą się problemy egzystencjalne, których nie dałoby się rozwiązać. Ostateczna Prawda opiera się na fakcie istnienia wiecznego inteligentnego ducha. Człowiek odkrywa energię nuklearną , a nie wie, czym jest prawdziwa miłość. Również, kiedy dzięki coraz mocniejszym teleskopom dotrzemy do najdalszych gwiazd i kiedy dostaniemy się do innych światów, będziemy dalej znajdować się w punkcie wyjścia, jeśli nie pojmiemy, czym jest miłość… my, uparci, którzy nie chcemy uznać wyższości Boga, odległości dzielącej nas od Boga a jednocześnie siły łączącej nas z Nim”. Podczas okupacji G. Rol ocalił wiele ludzkich istnień, sprawił, że uwolniono wielu partyzantów i cywilów. W swoim duchowym testamencie napisał m.in.: „Cóż jeszcze chcecie, abym uczynił, co mam jeszcze pokazać i opowiedzieć: eksperymenty, rewelacje, transcendentalne opowiadania, aporty, dialogi z inteligentnymi duchami, malarstwo… jednym słowem całą gamę moich cierpień. A przecież rzeczy te już znacie, pokazałem je Wam, opowiedziałem… Lecz Wy pozostajecie dalej nieruchomi i nieporuszeni, mimo iż wyciągam do Was ramiona i z głębi mego rozdartego serca wołam do Was o mej samotności i waszym braku obecności. Minęło tak wiele czasu i nic w Was nie zbudowałem, wypełniłem tylko wiele godzin Waszej nudy, dałem Wam rozrywkę(…)Wasza uwaga jest tak bardzo specyficzna, jakbyście siedzieli przed sceną, na której  mój duch, moja dusza lub moje ciało odgrywają dla Was jedynie rolę śmiesznej marionetki. Moje słowa trafiają w próżnię, w niebyt, w całe to nic, które żywi Wasze umysły ograniczone wymogami materialności. Nieszczęsny ja, nikt z Was tego nie zauważa, nieszczęśni Wy, którzy spacerujecie po brzegu nicości i ryzykujecie w każdej chwili upadek. Czasami pocieszam się myśląc, że być może, gdy umilknie mój głos, pamięć o mnie pozwoli Wam przeżyć czas, jaki Wam pozostał, lepiej niż do tej pory, innymi słowy przeżyć go ze świadomością, że intencją moją było nauczyć Was, czym jest duch. To był nakaz, jakiego słuchałem i instynkt, za którym podążałem.”

aurora yellowgreen

W ścisłym kręgu przyjaciół, dwa lub trzy razy w tygodniu, zazwyczaj wieczorami, wykonywał eksperymenty, obejmujące cała paletę fenomenów paranormalnych, od fizycznych do umysłowych. Często posługiwał się kartami do gry, co dla wielu stało się podstawą do podejrzeń, iż uprawiał prestidigitatorstwo. Tymczasem karty, których w większości przypadków nawet nie dotykał, stanowiły jedynie pierwszy, najprostszy stopień wtajemniczenia, w którym uczestniczyli neofici, uczestnicy „wieczorków” podczas których miały miejsce doświadczenia, lub były zabawnym i dynamicznym środkiem, który miał rozgrzać obecnych. Co nie oznacza, że każdy z tych „prostych” eksperymentów nie był już sam w sobie poruszający.

ZDOLNOŚCI  G. ROLA:

– materializowanie i dematerializowanie przedmiotów

– dynamiczne wpływanie na materię: przesuwanie różnego rodzaju przedmiotów (telekineza)

– oddziaływanie myślą na strukturę materii: dezintegrowanie materii i ponowne komponowanie jej bez użycia rąk

– projekcja na odległość rysunków lub napisów, przede wszystkim grafitowych, na wszelkiego rodzaju powierzchnie oraz malowanie na odległość (telemalarstwo) – wtedy pędzle i palety unosiły się same w powietrzu i w ciągu kilku minut malowały przepiękne obrazy, z pomocą „inteligentnego ducha” zmarłego malarza (Raviera, Picassa, Goya, itd.). Znawcy uznawali je za dzieła sztuki

– czytanie w myślach innych osób

– widzenie na odległość : czytanie zamkniętych książek, widzenie rzeczy znajdujących się w innym miejscu  lub wydarzeń rozgrywających się w innym miejscu

-wizje selektywne: obserwacja aury energetycznej otaczającej ludzkie ciało, użyteczna w rozpoznawaniu chorób do endoskopii (widzenie w głębi ludzkiego organizmu)

– uzdrawianie na odległość (używał między innymi pranoterapię)

– podróże w czasie: wycieczki w przeszłość i przyszłość doświadczane przez grupę osób obecnych podczas eksperymentu

– przewidywanie przyszłych wydarzeń

–  przebywanie w dwóch różnych miejscach jednocześnie (bilokacja)

– przenikanie przez ciała stałe (np. ściany) lub przemieszczanie przez nie wszelkich przedmiotów, które powiększał lub zmniejszał według swej woli.

Czasami podczas eksperymentów pojawiały się duchy, które wpływały na ich dynamikę. Nie były to jednak duchy zmarłych. G. Rol nie zajmował się spirytyzmem rozumianym jako seanse medialne, wzywanie zmarłych itp.

Aystein-Lunde-Ingvaldsen1

PRZYKŁADY:

Fenomenologia Gustawa Rola dzieli się zasadniczo na dwie części: z jednej strony są to, jak sam zwykł je nazywać, eksperymenty, z drugiej zaś mamy obszerny zbiór różnego rodzaju niezwykłych demonstracji.

Eksperymenty:

odbywały się wokół stołu, w domu jego, lub innych osób. Liczba obecnych podczas eksperymentów wahała się od pięciu do dziesięciu. „Narzędziami pracy były przeważnie białe kartki papieru extra strong i zwyczajne talie kart do gry. Kartki papieru i karty do gry były często jeszcze nowe i fabrycznie zapakowane.  Rzadko osobiście posługiwał się kartami. Ich tasowaniem i odkrywaniem zajmowali się goście. Doświadczenia Rola z kartami do gry – należy podkreślić, że były to eksperymenty, a nie „zabawy” – czasami następowały po sobie błyskawicznie, niczym eksplozja fajerwerków. Obserwując ich piękno i elegancję, popadało się w zachwyt, odnosząc jednocześnie wrażenie, że ma się do czynienia z czymś naturalnym i łatwym do wykonania. Gdy ktoś z obecnych wydawał to polecenie, jego palec opuszczał się na znajdującą się pod nim kartę, którą wyjmowano z tali. Była to, dajmy na to, trójka trefl. Przed nim leżało siedem tali kart uprzednio potasowanych, grzbietami do wierzchu. Rol podnosił jedną z nich i rzucał ją szybko na stół w ten sposób, że karty rozkładały się wzdłuż linii prostej. Okazywało się, że wszystkie leżały, jak poprzednio, grzbietem do góry, poza jedną, która odsłaniała kolor: była to trójka trefl. Jeszcze nie zdążyły ucichnąć okrzyki zachwytu obecnych, gdy Rol rzucał po kolei pozostałe talie, które układały się w identyczny sposób co pierwsza, odsłaniając tylko jedną kartę: trójkę trefl”. A oto przykład innego eksperymentu, który na własne oczy widział dziennikarz Dino Buzatti:

– Proszę teraz podnieść którąś z kart. Co to jest?

– Dziesiątka pik”, odpowiedział Gec.

– W jaką kartę mam ją przemienić? – zapytał Rol.

– W asa kier – odrzekł dziennikarz.

– Proszę ją trzymać i powtórzyć te słowa – Rol wypowiedział jedno zdanie. Gel powtórzył je, zbladł i musiał usiąść. Karta, którą trzymał w dłoni wyblakła, stałą się szara, na środku pojawiła się blada różowa plama, która następnie nabrała czerwonego koloru, wreszcie pojawiło się serce.

Demonstracje:

1)W 1975 roku Talamonti opublikował książkę pt. „Gente di Frontiera” (Ludze z pogranicza), wydawnictwo Mondadori, której cały rozdział poświęcił Rolowi. Opowiada w nim, że w 1961 roku odwiedził jasnowidza, celem zrobienia z nim wywiadu; towarzyszył mu fotograf.: „Mój przypadkowy współpracownik nie wiedział nic o tajemniczym panu, z którym mieliśmy zrobić wywiad; można więc sobie wyobrazić, jak wielkie oczy zrobił ze zdumienia, gdy Rol, wprowadziwszy nas do swojego gabinetu, zwrócił się do niego z tymi pytaniami:

– Pan jest żonaty od kilku miesięcy, prawda? A pana żonka jest brunetką o czarnych oczach?

– Tak, ale jak do diabła…

– Chwileczkę. Dlaczego jest pan zawsze na wpół śpiący? Tak jak teraz, na przykład.

– Pan cierpi na astenię. I wie pan dlaczego? Przyczyn jest wiele, ale przede wszystkim cierpi pan na chroniczne zapalenie wyrostka robaczkowego, czyż nie tak?

– Owszem, ale skąd pan to wszystko wie? Kazał mnie pan śledzić? (…)

– Niech mi pan powie: czy to prawda, że wygrał pan w totalizatora piłkarskiego 37.000 lirów? Jednak stracił pan dużo więcej. Czy zdaje pan sobie sprawę, jaką kwotę pan stracił, grając przez wiele lat? Proszę mi uwierzyć: nie ma pan co zaprzeczać. Tym razem zdumienie zablokowało zdolności werbalnej reakcji młodzieńca, który nie spoglądał już na Rola, lecz na mnie, swoimi rozszerzonymi oczyma pełnymi niewypowiedzianych pytań.

2) Na każde nasze życzenie, dr Rol, pewnie i precyzyjnie, czytał w miejscu wskazanym przez nas, w zamkniętej książce, my zaś natychmiast kontrolowaliśmy poprawność jego lektury.

„Pewnego dnia zaprosiłem Rola do domu, chcąc pokazać mu obraz który właśnie nabyłem. Wiem, że nie podobają mu się niektóre trendy w malarstwie współczesnym, ale, ponieważ był wielkim znawcą sztuki, bardzo zależało mi na jego opinii.

Wprowadziłem go do salonu i powiedziałem:

– To ten obraz.

– Nie podoba mi się – odrzekł szybko Rol. – Pogryzmolę ci na nim.

Wydobył z kieszeni swój sławny ołówek i skierował go na obraz, rysując znaki w powietrzu.

– Na litość boską, nierób tego! – krzyknąłem. – Kosztował mnie kupę pieniędzy!. Rzuciłem się w kierunku obrazu, by sprawdzić, czy go nie zniszczył, ale nie zauważyłem żadnych śladów.

– Dobrze, że nie narobiłeś szkód – powiedziałem z ulgą.

– Zdejmij obraz – rzekł.

Zdjąłem go i zauważyłem na ścianie bazgraninę poczynioną ołówkiem. Rol oszczędził mój obraz, ale wyraził swoją dezaprobatę, rysując na ścianie pod nim”

chmury a

3) G. Rol  rysował  też w powietrzu. Pewien lekarz pokazał mi serwetkę z narysowaną na niej różą w szklanym flakonie.

– Rol narysował różę – powiedział mi lekarz – która znajdowała się na naszym stoliku i podarował mi serwetkę.

Zwróciłem mu uwagę, że brakuje flakonu.

– Trudno cię zadowolić – rzekł Rol. – Podnieś serwetkę i trzymaj ją wysoko. Po czym z odległości jednego metra, na oczach obecnych przy naszym stole współbiesiadników, narysował w powietrzu wazon, który natychmiast pojawił się na serwetce, dopełniając rysunku”.

4) Na szczególną uwagę zasługuje świadectwo dr Carla Buffa di Perrero, znawcy tematu, oraz iluzjonisty. Oto, co opowiedział:

„Pewnego wieczoru w mieszkaniu Marii, Gustaw zapytał:

– Co chciałbyś, abym zrobił z tą talią kart?

Po dłuższym zastanowieniu odpowiedziałem:

-Chciałbym, aby wszystkie karty okazały się podarte.

Wiadomo, że podobnie jak w przypadku ryzy papieru, jest absolutnie niemożliwe przedarcie jednym ruchem, w ułamku sekundy, tali kart. Po chwili Gustavo wziął zapieczętowaną talię kart, która znajdowała się przed nim i wręczył mi ją zamkniętą jeszcze w oryginalnym pudełku, bym je otworzył. Wszystkie karty były przedarte na pół. Znając dogłębnie sztuczki stosowane w tego rodzaju pokazach, jestem pewien, że nie miałem do czynienia z iluzją, dziełem prestidigitatora. Żadna technika iluzjonistyczna nie jest w stanie wyjaśnić czy odtworzyć tego rodzaju fenomen. Jeśli w młodości byłem sceptyczny wobec tego, co o nim mówiono, to od tamtego wydarzenia całkowicie zmieniłem zdanie. W obecności Gustavo moja uwaga była natężona w najwyższym stopniu, gotowa skupić się na najmniejszym nawet szczególe. Poza tym niejednokrotnie byłem wyznaczany przez koło magiczne, którego jestem członkiem, bym zdemaskował tych, którzy twierdzili, iż posiadają zdolności paranormalne, podczas gdy byli zwykłymi iluzjonistami. Oczywiście to nie był przypadek Rola”.

5) Renzo Allegri opublikował książkę Rol il grande veggente (Rol, wielki jasnowidz), wydawnictwo Mondadori, będącą uaktualnioną wersją jego wcześniejszego dzieła z 1986 roku. Wśród ciekawych nowości zawartych w tej książce, znajduje się kilka niepublikowanych dotąd historii fenomenów, opowiedzianych przez Giudittę Miscioscia. Osoba ta znała i przebywała w towarzystwie Rola począwszy od lat ’70. Tak wówczas, jak i dziś okazuje ona pewne zdolności w sferze mediumicznej (innego rodzaju niż zdolności Rola – pisząc „sfera mediumiczna” chcemy określić typologię tych zdolności. Rol był Mistrzem Duchowym, nie medium):

„Wracaliśmy autostradą z Savony do Turynu. Dojechawszy do passo del Turchino, zatrzymaliśmy się w autogrillu na obiad. Przy stole obok nas siedziała jakaś para. Kobieta była ogromnie tęga. Właśnie spożywali lody. Musieli zjeść obfity obiad i kobieta sączyła lody powoli, z wysiłkiem, gdyż była zbyt najedzona, ale można było zauważyć, że lody bardzo jej smakowały. Rol spoglądał na nią z daleka; jego oczy błyszczały. Zrozumiałam, że chciał się zabawić. Kiedy kobieta skończyła lody, położyła głowę na ramieniu partnera i szepnęła wykończona, ale szczęśliwa:

-Dałam radę, zjadłam wszystko.

Na to Rol mruknął do mnie:

-Każemy jej zjeść jeszcze jednego.

-Nie, na miłość boską, zabijesz ją – odpowiedziałam.

Było jednak już za późno. Rol przystąpił do akcji i pucharek kobiety w tajemniczy sposób ponownie napełnił się lodami.

Mąż kobiety, gdy usłyszał słowa: “Dałam radę”, rzucił okiem na pucharek, który wcale nie był pusty, ale pełen, i zapytał ją:

-Czy to ten?

Kobieta spojrzała na lody i zbladła.

-Kto je przyniósł? – zapytała słabym głosikiem.

-To twoje lody – odparł mąż.

-Niemożliwe. Właśnie przed chwilą je zjadłam – mruknęła.

-Tak ci się tylko wydawało – roześmiał się mężczyzna.

Kobieta wydawała się być zagubiona. Blada rozglądała się wokół siebie. Potem zaczęła bardzo powoli, z widocznym trudem jeść lody. Gdy wreszcie skończyła, westchnęła, trzymając się za brzuch:

-Już więcej nie mogę.

-Jeszcze, jeszcze –mruknął Rol, jakby wydawał polecenie niewidzialnemu bytowi, i pucharek kobiety znów się napełnił.

Tym razem pobladł jej mąż. Usłyszałam, jak strapiony mruczy “To niemożliwe”, rozglądając się podejrzliwie wokół siebie. Wziął do ręki pucharek z lodami i zaczął mu się z uwagą przyglądać. Następnie bardzo powoli zaczął jej jeść. Był zdenerwowany. Gdy skończył, natychmiast poderwał się ze stołu, ale Rol szybko powtórzył swoje: “Jeszcze, jeszcze” i pucharek kolejny raz napełnił się lodami.

-Idziemy. Coś tu jest nie tak – oświadczył mężczyzna i popchnął żonę w kierunku kasy.

Rol zrywał boki ze śmiechu, jak dziecko”.

2045648290_d420530048

6) „Byliśmy w Rapallo. Zatrzymaliśmy się w sklepie, aby kupić owoce. Na samym szczycie kupki gruszek leżała jedna ogromna, dwa razy większa od innych, żółta jak miód.

-Jaka piękna – powiedział Rol, wskazując gruszkę giganta.

-Tak, jest wspaniała – odpowiedziała sprzedawczyni.

-Mogłaby mi ją pani podać? – poprosił Rol nieśmiałym, dziecięcym głosikiem.

-Oczywiście – odrzekła sprzedawczyni. Wzięła gruszkę i położyła ją na wadze.

Ja tymczasem rozglądałam się za innymi owocami. Po chwili usłyszałam, jak Rol powtarza tym dziwnym głosikiem:

-Jaka piękna gruszka, może mi ją pani podać?

-Przecież położyłam ją na wadze – odparła kobieta.

-Nie, nie, ona leży tam – rzekł Rol, wskazując kupkę gruszek. Rzeczywiście, gruszka leżała na swoim dawnym miejscu.

Sprzedawczyni wzięła ją do ręki i chciała położyć na wadze, ale zamarła, widząc, że gruszka już tam leży. Spojrzała na kupkę, potem na wagę. Potem potrząsnęła głową i powiedziała:

-Myślałam, że mam tylko jedną tak wielką gruszkę, tymczasem były dwie.

-A może mi pani podać tamtą? – poprosił kolejny raz Rol, wskazując na kupkę.

Kobieta spojrzała we wskazanym kierunku. Na samym szczycie leżała sobie ogromna, żółta ja miód gruszka.

Sprzedawczyni zamarła. Spoglądała jedynie z podejrzliwością na kupkę gruszek i na wagę. W końcu wzięła trzecią gruszkę i położyła ją na szalce obok innych.

-A ta?- Rol ciągle wskazywał na kupkę gruszek. – Wezmę i tę.

Śmiałam się i cieszyłam, widząc Rola tak szczęśliwym, ale rozumiałam również zakłopotanie sprzedawczyni, która była wyraźnie przestraszona. Kobieta szybko chwyciła gruszkę i położyła ją na wadze. Rol natychmiast wskazał inną.

-Wystarczy – przerwałam mu zabawę. – Pięć gruszek w zupełności wystarczy. Są tak wielkie, że nie dasz rady ich zjeść – dodałam i poprosiłam o rachunek. Jednak kobieta niczego już nie rozumiała; ręce jej drżały i wyglądała, jakby za chwile miała zemdleć”.

7) “Przebywałam u niego w domu, wraz z kilkoma swoimi przyjaciółkami. Rol był trochę smutny, gdyż, jak sądzę, pokłócił się z kimś, do kogo był przywiązany. Zaczął mówić o smutku, gdy coś się kończy, związki zrywają, miłości przemijają. Porównał ten stan rzeczy do złamanej gałęzi, która staje się nieuleczalną raną w pejzażu.

Znajdował się po przeciwnej stronie w stosunku do miejsca, w którym stały sztalugi z płótnem. Wszystkie spoglądałyśmy to na niego, to na płótno. Wiedziałam, że za chwilę wydarzy się coś nadzwyczajnego, więc starałam się niczego nie tracić z oczu. W pewnym momencie pędzle zaczęły się poruszać: podnosiły się z palety, zanurzały w farbach i wodzie, unosiły się do płótna, wykonując specyficzne ruchy, jakby trzymał je w dłoni niewidzialny artysta. Wszystko odbywał się w szalonym tempie; słychać było hałas, jaki robiły pędzle uderzające o płótno. W tym czasie Rol śmiał się i żartował.

Fenomen trwał 5 – 6 minut. Potem pędzle wróciły na swoje miejsce i spoczęły nieruchomo. Obraz był gotowy. Rol powiedział, że możemy dobrze mu się przyjrzeć. Wstałyśmy z miejsc i podeszłyśmy do obrazu. Kolory były świeże, a scena była ilustracją do jego wcześniejszego wywodu”.

chmury Ukraina 26.10.12

8) “Musiało to być w 1993 roku. Właśnie przeniosłem się do Turynu z przyczyn zawodowych. Pewnego zimowego piątku, w środku zimy, zostaliśmy, wraz z moim ojcem, zaproszeni na małą uroczystość, która miała miejsce w dużym i eleganckim apartamencie, w Crocetta. Około dwadzieścia osób, wszystkie były dużo starsze ode mnie, gromadziło się wokół mężczyzny w poważnym wieku, raczej wysokiego i bardzo dystyngowanego, którego postać przywodziła na myśl ważnego prezesa firmy. Niektórzy nazywali go mistrzem; wielu zwracało uwagę tylko na niego. Siedziałem sam na tapczanie, wcześniej wziąłem coś do picia. Ów tajemniczy człowiek usiadł naprzeciw mnie, na małej kanapie, odległej o kilka metrów, i zaczął mi się przyglądać. Kiedy mrugnąłem, zniknął. Chwilę później zobaczyłem go stojącego w odległym kącie obszernego salonu. Zaraz potem, po okresie czasu, który wystarczył jedynie na przymknięcie na chwilę oczu, Rol znajdował się na powrót na przeciw mnie, siedząc na wspomnianej kanapie. Przestraszyłem się, przekonany, że mam halucynacje, albo, że wypiłem coś, co mi zaszkodziło, choć jestem abstynentem i piłem zwykłą coca colę z plasterkiem cytryny. Wstałem z miejsca, pożegnałem się ze swoim ojcem i właścicielem apartamentu, chcąc szybko wrócić do domu. Dopiero jakiś czas później zrozumiałem, kim był ten dziwny człowiek”.

9) Relacja profesora Luigiego Giordano, lekarza chirurga:

„Pewnego wieczoru w domu przyjaciół, gdy go zapytałem: Jakim sposobem udaje ci się stawiać diagnozy tak szybko i błyskotliwie? My, aby postawić taką diagnozę musimy przeprowadzić badania, co zajmuje dużo czasu, odpowiedział:

-Spójrz. Spójrz na tamtą osobę… tamtą kobietę siedzącą na sofie. Spójrz na jej aurę.

Jedyny raz w moim życiu dostrzegłem aurę tamtej osoby w postaci wielokolorowych promieni. Tłumaczył mi, że każdemu promieniowi odpowiada inny organ. Płuca, narząd trawienny, wątroba, serce. Jako, że dwa kolory nie były błyszczące, ale matowe i nie migotały jak inne, oświadczył:

-Widzisz? Ta kobieta choruje na serce i wątrobę”.”

……………………………….

Na temat  Gustavo Rola w internecie nie ma zbyt wielu informacji; na youtube można  co prawda znaleźć filmiki, ale wyłącznie w języku włoskim.

Reklamy

2 thoughts on “39) GUSTAVO ROL (sensytyw, pranoterapeuta, telemalarz, mag…) – niezwykły fenomen parapsychiczny; człowiek, który łączył naukę z wiarą

  1. Witajcie
    „ Podczas okupacji G. Rol ocalił wiele ludzkich istnień, sprawił, że uwolniono wielu partyzantów i cywilów. W swoim duchowym testamencie napisał m.in.: „Cóż jeszcze chcecie, abym uczynił, co mam jeszcze pokazać i opowiedzieć: eksperymenty, rewelacje, transcendentalne opowiadania, aporty, dialogi z inteligentnymi duchami, malarstwo… jednym słowem całą gamę moich cierpień. A przecież rzeczy te już znacie, pokazałem je Wam, opowiedziałem… Lecz Wy pozostajecie dalej nieruchomi i nieporuszeni, mimo iż wyciągam do Was ramiona i z głębi mego rozdartego serca wołam do Was o mej samotności i waszym braku obecności.”
    Jeśli ktoś nie jest otwarty na więcej niż na świat materialny to żaden eksperyment go nie przekona. Najpierw z własnej woli musi się otworzyć sam w sobie
    Życzę wszystkim pokoju
    Shanti

  2. Fascynująca postać. Człowiek ma na prawde nieograniczone możliowści! 🙂 Szkoda że o tym zapomnieliśmy a zajmujemy sie tak mało ważnymi rzeczami. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s