esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

9) ECKHART TOLLE – Nauczyciel duchowy czy manipulant?/ Sekta Scientology/ Metody programowania, techniki sugestii

219 Komentarzy

Czego naprawdę naucza Eckhart Tolle, znany na całym świecie nauczyciel duchowy, który zdążył sprzedać miliony książek? Oto parę moich refleksji na temat nauk „oświeconego mistrza”:

Czy możliwe jest, że Eckhart Tolle (na prawdę Ullrich Tolle, który przyjął imię sławnego niemieckiego mistyka) został wypromowany przez grupę iluminatów i działa w ich interesie, a jego zadaniem jest przygotowanie gruntu w sferze mentalnej, tak aby łatwiej można było podporządkować sobie ludzi i kontrolować ich? Jedna z jego książek nosi tytuł „A New Earth”(=A New World Order?). Tolle stał się światowym „autorytetem” i sprzedaje miliony książek przetłumaczonych na kilkadziesiąt języków. Wiadomo, że kiedy „elity” mają w tym swój interes, budują zawrotne kariery wybranych przez siebie osób. Aby zdobyć dzięki nim sławę i wielkie pieniądze, trzeba spełnić tylko jeden warunek: zaprzedać własną duszę. Cel owych „elit”: zniewalanie ludzkich mas i dominowanie nad nimi poprzez manipulację i kontrolę. Ale najpierw trzeba znaleźć jakiś sposób, aby uczynić z nich wydajne maszyny, które będą podatne na wszelkie sugestie i bodźce podprogowe. Trzeba najpierw ograniczyć ich wolną wolę (jednocześnie budząc w ludziach iluzoryczne przekonanie, że są wolni) oraz umiejętność samodzielnego myślenia i czucia, a potem zamienić w puste duchowo zombi, wmówić, że ta trójwymiarowa rzeczywistość to jedyna, jaka istnieje, że poza nią nie ma nic więcej. W ten sposób więzi się ludzi na poziomie najniższych czakr i odcina od wyższych poziomów energii, a co za tym idzie – utrudnia lub całkowicie blokuje dostęp do wyższych poziomów świadomości, na których człowiek odnajduje swoje prawdziwe korzenie, duchową tożsamość, szczęście, godność i wewnętrzną suwerenność. I odnoszę wrażenie, że owemu podporządkowaniu sobie mas sprzyja właśnie przesłanie Tolle, opakowane w zwodniczo piękne treści, a w istocie pełne perfidnych i wyrafinowanych pułapek. Twierdzenie Eckharta Tolle, że jego przesłanie powinno być nauczane w szkołach, przypomina mi próbę indoktrynacji wśród najmłodszych.

Podobno jedną z „filii” iluminatów jest sekta scientology, którą założył Ron Hubbard. Scientolodzy twierdzą, że aby dotrzeć  do swojej prawdziwej istoty, człowiek musi wymazać ze swojej podświadomości wszelkie traumy z przeszłości. Wtedy, dotarłszy do swojej prawdziwej jaźni,  poprawia  swoje dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne, a to z kolei umożliwia jego prawidłowe i wydajne funkcjonowanie. Aby osiągnąć taki stan, czyli tzw. „clear status”, konieczne jest przeprowadzenie procesu oczyszczenia. Odbywa się to w formie auditingów, podczas których dokonuje się prania mózgu, czyli kasowania osobowości i jej nowego zaprogramowania. Bezwolni członkowie sekty  z niższych hierarchii (=poziomów piramidy) tyrają na dobrobyt tych, którzy znajdują się na jej samym szczycie. A zaczyna się bardzo pięknie: obiecuje się wewnętrzna wolność i poczucie absolutnego szczęścia. Przesłanie Tolle jakoś dziwnie przypomina mi ideologię scientologów. Tylko że u niego stan nirwany przychodzi o wiele łatwiej, nie trzeba żadnych auditingów, żadnej pracy nad sobą. Wszystko dzieje się błyskawicznie: tu i teraz. Wystarczy tylko chcieć przestać cierpieć (=”dojrzeć”) i  z poziomu czystej świadomości  zacząć oglądać swoje myśli i emocje, a same znikną. Wtedy stajemy się oświeceni (=przebudzeni ). „Prostota” jego przesłań oraz rozkręcona na maxa reklama, która wmówiła wszystkim, że jest autorytetem w dziedzinie duchowości, sprawiły, że jego książki kupują miliony ludzi. Jednak pod pięknymi hasłami, które głosi, kryje się – w mojej ocenie – pustka i perfidny zamysł zredukowania człowieka do bezwolnej, wypłukanej z wszelkich myśli, uczuć i pragnień jednostki, którą, doprowadziwszy do takiego właśnie stanu, można przy pomocy wyrafinowanych metod sugestii przekazywanych przez media zamienić  w zombi, umacniając ją jednocześnie w przekonaniu, że ma pełną kontrolę nad swoją osobowością i nad podejmowanymi przez siebie decyzjami, a trójwymiarowy świat, który postrzega swoimi pięcioma zmysłami to jedyna rzeczywistość.

Tolle, wykreowany na cichego i skromnego antyguru, podczas swoich odczytów na żywo oraz na nagraniach, wprowadza ludzi w stan lekkiego transu, w którym bezwolnie i chętnie słucha się i przyjmuje to, co mówi. Robi to za pomocą monotonnego, spokojnego głosu.   W odpowiednich momentach robi odpowiednio długie przerwy. Jak mantrę powtarza jedno i to samo, tylko na różne sposoby. Cały czas świadomie oddziałuje na podświadomość  słuchacza. Człowiek się odpręża i uspokaja, a w takim stanie zanika zdolność niezależnej i trzeźwej weryfikacji tego, co dociera do naszego ucha. Wszystko brzmi wspaniale i obiecująco: skok umysłu w stan absolutnej świadomości  zamiast samounicestwienia, boskość własnej istoty, światłość, żywotność, spełnienie, kreatywność, spokój, cisza umysłowa, słowem oświecenie i nirwana tu i teraz. A to wszystko znajdziemy w przestrzeni czystej świadomości. Nie ma mowy o woli i wysiłku, o pozytywnych myślach, które są niezbędnym impulsem do tworzenia nowych  i pięknych rzeczy i do kreowania lepszej rzeczywistości.  Nie ma mowy o transformacji negatywnych emocji w pozytywne uczucia, nie ma mowy o dalszym poszerzaniu świadomości, o innych wymiarach.  Nie ma przeszłości, nie ma przyszłości. Nie ma niczego. I wszystko wokół nas, takie jakie jest, jest doskonałe, my sami również, nie trzeba niczego zmieniać. Istnieje tylko rodzaj pustki, pięknie nazywanej przez Tolle „przestrzenią czystej świadomości”. Z niej wszystko samo przyjdzie, bez wysiłku. Odnoszę wrażenie, że w rzeczywistości Tolle celowo wprowadza naiwnych ludzi w stan wewnętrznego wyjałowienia i  bierności duchowej, w którym są podatni na sugestie płynące z zewnątrz i stają się w ten sposób sterowalni.  Wytrwale jeździ po świecie ze swoimi duchowymi przekazami, urabiając umysły ludzkie i przygotowując w ten sposób od lat pole dla działania wszystkich tych, dla których rządzenie, podporządkowywanie sobie i kontrolowanie bliźnich wydaje się być jedynym celem i atrakcją w życiu.

Oto  jeden z przykładów  mowy E. Tolle: wiele słów, z których w efekcie wynika jedynie, że jesteśmy „bezforemną przestrzenią świadomości, a to jest koniec szukania” (9:24):

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8PPtfgOeJXQ#!

W internecie jest mnóstwo artykułów na temat „elit” kontrolujących politykę, banki, media, gazety i wydawnictwa na całym świecie. Wygląda na to, że przeniknęli oni też cały ruch New Age, świadomie wprowadzając do niego chaos i dezorientując ludzi poszukujących prawdy i sensu życia.. Założyciele i szefowie zarówno facebooka jak i google, oficjalnie konkurenci („google+” to nowy koncept sieci socjalnej), za kulisami również wydają się należeć do tej samej wielkiej „rodziny” (a szkoda, bo facebook, z którego osobiście korzystam, to w sumie fajny pomysł i może łączyć ludzi na całym świecie). Do klanu przynależy też regularny bywalec spotkań bilderbergów, szef potężnego amerykańskiego wydawnictwa Amazon, które wykreowało Eckharta Tolle na wielką gwiazdę i mistrza duchowego, którego przesłanie ma rzekomo przebudzić ludzkość. Potężnie pomogła w tym Oprah Winfrey (wiele mediów beyondmainstream pisze, że jest satanistką na usługach iluminatów), zapraszając Tolle do swojego talkshow, podczas którego zachwalała  genialne książki mistrza. Właśnie m.in. dzięki niej Tolle stał się światowym „autorytetem” i sprzedaje miliony książek przetłumaczonych na kilkadziesiąt języków.

Czy to przypadek, że Tolle mieszka w Vancouver, jednym z centrów masonerii, która ma w tym mieście ma swoją Highschool (Vancouver Masonic Center = Loża Masońska)?. Czyżby tam otrzymał swoje ostatnie szlify, a teraz sam tam „wykłada”? Chciałabym się jeszcze odnieść do rozmowy B. Horowitza z E. Tolle. Według mnie jest to perfekcyjnie przygotowane przedstawienie, na które tylko naiwni i nieświadomi ludzie mogą dać się nabrać. To jedna wielka reklama na rzecz „google+” przy wsparciu wypromowanego już wcześniej Eckharta Tolle. Na filmiku reklamują i zachwalają sami siebie i siebie nawzajem. Po obejrzeniu i wysłuchaniu całości wyłania się taki oto obraz: Tolle to niekwestionowany autorytet duchowy i światowy guru, natomiast „google+” to firma, która ma „dobre pole energetyczne”, wykonuje „natchnioną” pracę, a pracownicy są pełni „współczucia” dla otaczającego ich świata, ale…jeśli użytkownicy „google+” nie będą się kierować wytycznymi duchowymi Tolle (które według niego należałoby nauczać w szkołach), to zamienią się za dwa pokolenia w „żywe trupy” (słowa samego mistrza).  Myślę, że w „żywe trupy” mogą zamienić się kiedyś wszyscy ci, którzy pozwolą sobie wyprać mózgi i serca przez pana Tolle. Na wideo widać i słychać, że wszystkie pytania i odpowiedzi zostały wcześniej ustalone. No i oczywiście, jak to u iluminatów, nie mogło zabraknąć piramidy, B. Horowitz: „(…)a na samym szczycie piramidy jest mądrość.” Horowitz udaje, że słucha, czasami dyskretnie ziewając, a Tolle opowiada na okrągło prawie jedno i to samo, tylko w różnych wersjach, gdzie często jedna wypowiedź przeczy następnej ( no chyba, że tłumacz coś pokręcił). Na koniec pogawędki pada najpiękniejsza kwintesencja całej rozmowy – niby tylko dowcip, ale oddająca sedno przesłania guru Tolle -, wypowiada ją Horovitz : „Dałeś nam dużo do myślenia, a CO NAJWAŻNIEJSZE, DAŁEŚ NAM ZDOLNOŚĆ, ABY NIE MYŚLEĆ WCALE.”

Oto rozmowa E. Tolle z  Horowitzem (jest 8 części). Przeanalizujcie ją na spokojnie:

Ponieważ, jak widzicie, jakiś czas temu filmik z polskimi napisami został usunięty z Youtube, zamieszczam wszystkie części w jednym kawałku (1h:30min), ale niestety w j. angielskim bez polskich napisów („Talks at Google: Eckhart Tolle in Conversation with Bradley Horowitz”):

http://www.youtube.com/watch?v=qE1dWwoJPU0

…………………………………

To, co napisałam na temat E. Tolle, to tylko i wyłącznie moja opinia. Nie chodzi mi też o to, aby kogokolwiek przekonywać do swoich racji, jednak sugeruję, aby nie przyjmować bezmyślnie nauk tzw. oświeconych mistrzów tylko dlatego, że są modni, a ich książki sprzedają się w milionach egzemplarzy. Dobrze jest przed ostatecznym przyjęciem określonej idei zweryfikować ją swoim Sercem (Intuicją) w połączeniu z rozsądkiem.

Wszystko, co dzieje się w naszym życiu i wokół nas, nie jest przypadkowe i zawsze z czegoś wynika – m.in. również to, że jesteśmy poddawani manipulacji, indywidualnej bądź zbiorowej. Jesteśmy często wystawiani na próby i sprawdziany, które zawsze stanowią dla nas okazję do rozwoju duchowego. Za podejmowane decyzje, za to, czy zaakceptujemy jakąś ideę czy też nie, przejmujemy pełną odpowiedzialność, a to oznacza ponoszenie związanych z tym konsekwencji. Takie są Prawa Kosmosu.

 

Reklamy

219 thoughts on “9) ECKHART TOLLE – Nauczyciel duchowy czy manipulant?/ Sekta Scientology/ Metody programowania, techniki sugestii

  1. Fajny temat, mało konkretu, za to dużo spekulacji. Obejrzałaś „WEZWANIE DO PRZEBUDZENIA” oraz parę innych filmików traktujących o elitach, a teraz żyjesz w przeświadczeniu, że owa alternatywna wizja świata jest tą prawdziwą, ale fakt faktem, wszystko co wiesz zaczerpnęłaś z google i youtube. Można mieć wątpliwości, czy poglądy mówiące o prawdzie na temat systemu, budowane na bazie informacji dostarczanych przez ten sam system, rzeczywiście mówią o nim prawdę. Kojarzenie tytułu „Nowa Ziemia” z „Nowy Porządek Świata” jest mocno naciągane. Kilka tez, żadnego poparcia i jeden filmik z youtuba, to trochę za mało by nazwać ten artykuł rzetelnym. Polecam przeczytać książki Tolle’a, wyodrębnić szkodliwe idee, uargumentować ich szkodliwość i wtedy, może będziesz blisko rzetelności.

  2. Witaj ponownie
    – Ehm: „Fajny temat, mało konkretu, za to dużo spekulacji. Obejrzałaś „WEZWANIE DO PRZEBUDZENIA” oraz parę innych filmików traktujących o elitach, a teraz żyjesz w przeświadczeniu, że owa alternatywna wizja świata jest tą prawdziwą, ale fakt faktem, wszystko co wiesz zaczerpnęłaś z google i youtube. Można mieć wątpliwości, czy poglądy mówiące o prawdzie na temat systemu, budowane na bazie informacji dostarczanych przez ten sam system, rzeczywiście mówią o nim prawdę.(…) „Kilka tez, żadnego poparcia i jeden filmik z youtuba, to trochę za mało by nazwać ten artykuł rzetelnym.”
    Monmaria: Zacząłeś od krytyki, więc powinieneś potem napisać, z jakich źródeł Ty korzystasz i zaprezentować swój „konkret” na temat tego, co dzieje się na świecie i swoje tezy. Inaczej Twoja krytyka będzie bez wartości. Czekam, jestem bardzo ciekawa i chętnie poczytam, tym bardziej, że temat uważasz za „fajny”.
    – Ehm: „Kojarzenie tytułu „Nowa Ziemia” z „Nowy Porządek Świata” jest mocno naciągane”
    Monmaria: ale jak najbardziej dopuszczalne i możliwe, że słuszne. Poza tym nie upieram się, że mam monopol na prawdę, dlatego swoje opinie i poglądy umieszczam wyłącznie na swoim blogu i nie narzucam ich innym.
    – Ehm: „Polecam przeczytać książki Tolle’a, wyodrębnić szkodliwe idee, uargumentować ich szkodliwość i wtedy, może będziesz blisko rzetelności.”
    Monmaria: Przeczytałam jedną („Potęga teraźniejszości”) i wystarczy mi, na resztę szkoda mi czasu. Poczytaj komentarze pod artykułem, znajdziesz w nich cytaty i mój komentarz. Widzę, że lubisz słowo „rzetelność’, więc wykaż się nią w swojej krytyce. Brak w niej jakichkolwiek konkretów i kontrargumentów. A co do wyodrębnienia szkodliwych idei: wyodrębnij te pozytywne i zaprezentuj je tutaj. Bardzo chętnie się z nimi zapoznam; no i oczywiście byłoby miło, gdybyś je uargumentował.

  3. „Fakt krytyki, czegokolwiek z mojej strony nie oznacza, iż muszę przedstawić Ci swoje źródła poglądów i swoje konkrety. (…) Info na fb mówi, że jesteś studentką… jak broniłaś tematu na maturze to też z założeniem, że to komisja ma udowodnić błędność Twej tezy? (…)”

    • EHM: „Fakt krytyki, czegokolwiek z mojej strony nie oznacza, iż muszę przedstawić Ci swoje źródła poglądów i swoje konkrety. (…) Info na fb mówi, że jesteś studentką… jak broniłaś tematu na maturze to też z założeniem, że to komisja ma udowodnić błędność Twej tezy?”
      Monmaria: Reszta Twojego tasiemca została przeze mnie usunięta, ponieważ jest nieustającym atakiem na moją osobę i agresywną krytyką wszystkiego, co napisałam w artykule. Natomiast nie ma ani jednego słowa na temat Eckharta Tolle, który jest tematem tego artykułu! Otóż przyjmij do wiadomości jedno: zawsze zanim zaczniemy krytykować innych, powinniśmy przedstawić własny punkt widzenia, uzasadnić go i wszystko przedstawić w konstruktywny sposób, a nie uprawiać krytykanctwa z zamiarem atakowania i niszczenia drugiej osoby! Tak więc masz POTĘŻNĄ LEKCJĘ DO PRZEROBIENIA! Powtarzam: krytyka nie poparta własnymi argumentami i źródłami jest bez wartości, a w formie agresywnej zwykłym pieniactwem. I tak jak Ty nie masz prawa mnie krytykować bez konkretnych argumentów, tak komisja nie ma prawa oblać maturzysty, studenta czy doktoranta nie wykazawszy błędności jego tez. Dokonując tego niefortunnego porównania (=mieszając ze sobą różne zjawiska), przez przypadek i zupełnie nieświadomie dałeś mi możliwość wyciągnięcia jasnych wniosków: Tak jak krytyka pozbawiona kontrargumentów nie ma wartości, tak praca maturalna, magisterska czy doktorska nie ma wartości, jeśli zostanie uznana tylko dlatego, bo komisja nie dopatrzyła się błędów. Przyczyną tego, że zarówno owa krytyka jak i owa praca są bez wartości, jest brak wiedzy osoby krytykującej i komisji, która uznała taką pracę. A może chciałbyś być komisją, która może mnie oblewać, choć nie jest w stanie udowodnić ewentualnych luk w moich tezach, bo brak jej do tego wiedzy? Wyciągnąłeś błędne wnioski na mój temat. Nigdzie nie jest napisane na fb, że jestem studentką. Ukończyłam studia parę ładnych lat temu.
      Nie napisałam tego artykułu w przekonaniu, że znam całą prawdę, a jedynie przedstawiłam swój punkt widzenia. Moim zamiarem było nakłonienie ludzi do refleksji na temat tego, co mówi i pisze Tolle. Mogę się mylić co do tego, że Tolle ma jakieś powiązania z iluminatami, czy kim są sami owi iluminaci, dlatego po tytule postawiłam znak zapytania. Natomiast nie mam wątpliwości co do rzekomego mistrzostwa E.Tolle i wszystko jest uzasadnione w moich komentarzach pod artykułem. Tak więc w swoim artykule niczego nie udowadniam w sferze powiązań między E.Tolle a iluminatami. Nie oczekuję od Czytelników bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego, co w tym artykule zawarte. Każdy, kto w spokojny i rzeczowy sposób przedstawi swój punkt widzenia, czy po prostu szczerze napisze, co dobrego wniósł Tolle w jego życie, co, z tego, co mówi Tolle, mu się podoba, jest mile widziany. Natomiast mam zero tolerancji dla hejterów, którzy wchodzą na mój blog i atakują moją osobę lub bezpardonowo mieszają z błotem wszystko, co napisałam. Takie komentarze kasuję lub usuwam części, które są pełne agresji i buty, które są impertynenckie, obraźliwe itp., bo nie tylko wpływają negatywnie na innych, ale również odciągają od istoty tematu i spokojnej wymiany zdań. Już w Twoim pierwszym komentarzu przebija się buta, natomiast drugi ocieka wręcz agresywną energią. Kiedy przeczytałam go, musiałam ochłonąć i szybko zharmonizować swoje energie. To było prawdziwe uderzenie w splot słoneczny. Dlatego nie został przeze mnie zaakceptowany. Twoje kolejne ewentualne komentarze będą kasowane. Przepuszczę tylko konkrety wolne od negatywnie naładowanej energii emocjonalnej.
      PS: Twoje komentarze przypominają mi komentarze innej osoby pod tym artykułem. Ten sam poziom agresji i ta sama mistrzowska umiejętność zakłócania toku logicznego myślenia u człowieka (=doprowadzanie do całkowitego chaosu, pogubienia i irytacji w umyśle), która graniczy wręcz z genialnością … albo rzeczywiście masz taki chaos w głowie. Właśnie to zaprezentowane przez Ciebie porównanie jest tego najlepszym dowodem: „Fakt krytyki, czegokolwiek z mojej strony nie oznacza, iż muszę przedstawić Ci swoje źródła poglądów i swoje konkrety” zestawione z: „jak broniłaś tematu na maturze to też z założeniem, że to komisja ma udowodnić błędność Twej tezy?”

  4. jesli nie zlkwidujemy wlasnego ,,kokonu”muru wyobrazen.nigdy nie zrozumiemy rzeczywistosci a zwlaszcza siebie. Jak rowniez badan i przemyslen-Tolle, krishnamurtiego ,czy Russela lub de Mello.. opis rzeczy nie jest rzecza-jest opisem rzeczy. Pozdrawiam ,,śpiochów.”

    • Piotrek: „jesli nie zlkwidujemy wlasnego ,,kokonu”muru wyobrazen.nigdy nie zrozumiemy rzeczywistosci a zwlaszcza siebie.”
      Piotrek: „opis rzeczy nie jest rzecza-jest opisem rzeczy.”
      Monika: Cóż za genialne stwierdzenia! 😉

  5. Z dużym zainteresowaniem przeczytałem artykuł i posty. Rzeczywiście, i moje skromne doświadczenie życiowe też to wielokrotnie potwierdza, jeżeli w komentarzu czuć złą jadowitą energię, to dalsza dyskusja nie ma sensu.. Zawsze w różnych szkołach, bazując na zasadach krytycznej analizy źródeł oraz relatywizmu kulturowego, zwykle i słusznie uczono mnie szacunku do logiki elementarnej i kontrargumentacji z szacunkiem do adwersarza. Można się bardzo mocno spierać i nie zgadzać ale posługując się argumentami.. tam gdzie widać stronniczość i skrajny brak zdobywania się na obiektywizm… to zatruta woda złośliwością i czymś dziwnym. Nie znam autora i nie muszę ze wszystkim się zgadzać..ale ale… uwaga: używa często trybu przypuszczającego, co świadczy o chęci poznania prawdy, badaniu spraw i otwartym podejściu do zagadnień bez przyjętych z góry tez.. Zadawanie pytań jest skrajnie odmienną postawą od bezkrytycznego powielania popularyzowanych masowo poglądów, wymagającą wysiłku (ja tak po prostu też chciałbym żeby wiele z tego co głosi pan Tolle było prawdą, ale prawda to chyba po miłości najwyższa wartość ale może jestem w błędzie, przecież prawda ma dać nam wolność..). Pisać i komentować można by długo ale zadawanie dobrych pytań i krytyczne podejście jest zwiastunem dobrych intencji i szczerego poszukiwania… dlatego jako małe dziecko może naiwne i pozytywnie odbieram autorkę, tak czuję i oceniam, ponieważ skłania do myślenia i dalszych pytań… nawet w sytuacji kiedy umiera powoli najbliższa osoba, kiedy brak nadziei i wiary w sens znanej nam czasoprzestrzeni (to już bardzo osobiste teraz) ale racjonalnie zawsze pozostaje pytanie z jednego z tekstów: po co to wszystko powiedz mi ??? Super, że napisałaś/łeś tan artykuł, ja już nie mam obecnie sił żeby w kloace coś pisać i publikować, tak totalna degeneracja wartości, szacunku i emocjonalna jest dla mnie rozwalająca.. rzygi czas nerona i kaligulli – już kilka razy było to przerabiane… i obecne gooowno, kiedyś w romantycznym porywie manifestu napisałem ” i tak udławicie się własnym goownem, opisując obecną naszą cywilizację i jeszcze ten ten syf marzycie zawlec na inne planety… choć nie umiecie się podzielić kromką chleba na ziemi….

  6. Ja uwielbiam Tolle, oglądam go w oryginale niemieckim ( jest z pochodzenia Niemcem ), bardzo lubię Potęgę Terazniejszości i życzę wszystkim, żeby tę książkę czytali sercem a nie rozumem. Filozofia, którą głosi autor jest bardzo uniwesalna i bardzo pomaga mi w życiu. Czyż nie jest uwalniające, jeśli doświadczasz swoich uczuć zamiast im zaprzeczać, jesli bierzesz odpowiedzialność za swoje życie zamiast obciążać za swoje tzw.”porażki ” cały świat , jeśli żyjesz chwilą obecną zamiast grzebać w przeszłości lub planować przyszłość? A tego właśnie naucza Tolle. Polecam bardzo serdecznie tę wiedzę.

  7. Witam !
    Bardzo ciekawe spojrzenie i podejście do tematu.
    Zastanawiam się wobec tego jak oceniasz Davida R. Havkinsa ?
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s