esencja życia

Życie to nie dar lecz odwieczne prawo. Byliśmy, jesteśmy i będziemy.

5) Posłańcy Światła – stwardnienie boczne zanikowe

4 komentarze

W zeszłym roku  zadzwonił do mnie kolega i opowiedział mi o losie naszej wspólnej znajomej (dla niego bliższej, dla mnie dalszej), z którą od jakiegoś czasu nie miałam kontaktu. Jest to kobieta tuż po 30-ce, z zawodu lekarka. Oczytana i błyskotliwa, o bardzo szerokich zainteresowaniach. Miałam ją w pamięci jako kobietę o nieprzeciętnej urodzie, wyjątkowym stylu, z delikatnym, aksamitnym głosem. Zawsze emanowało z niej to coś, tzw. charyzma. I oto dowiedziałam się, że zachorowała na stwardnienie boczne zanikowe (schorzenie układu nerwowego polegające na degeneracji neuronów ruchowych. Zaczęło się od tego, że pewnego dnia siedziała ze znajomymi w ogrodzie i nagle nie mogła poruszyć dłonią. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Codziennie przestawały funkcjonować  kolejne partie ciała. Nie zawsze ta choroba postępuje tak szybko.  U niej wszystko działo się w sposób wyjątkowo dramatyczny. Po kilku zaledwie tygodniach przestało funkcjonować całe ciało. Przestała mówić. Dzisiaj, całkowicie sparaliżowana, leży w łóżku. Zmiany są już nieodwracalne. Zrobiono jej tracheotomię i nie jest w stanie samodzielnie oddychać , jest podłączona do specjalnej maszyny. Kilka razy była bliska śmierci przez uduszenie. Operacyjnie zostało u niej zmienione położenie jelita.  Może jedynie marszczyć czoło, poruszać powiekami i policzkami, nieznacznie głową. „Tak” wyraża poprzez dłuższe zamknięcie powiek. Porozumiewanie się następuje poprzez tabliczkę z alfabetem. Ale korzysta też ze specjalnego komputera. Trzeba umiejscowić przy jej policzku specjalny czujnik. Przy całym fizycznym paraliżu zachowała pełną świadomość  i intelekt . Usłyszawszy to wszystko, doznałam szoku. Ale kolega mówił dalej, że po licznych załamaniach i depresjach nie tylko pogodziła się z losem, ale zaczęła się wewnętrznie odbudowywać, odzyskiwać poczucie humoru i żartować! Postanowiliśmy ją razem odwiedzić. Wyraziła zgodę na moją obecność i chęć zobaczenia się ze mną. Często takie osoby nie życzą sobie wizyt innych (oprócz oczywiście opiekunów i najbliższej rodziny), bo nie chcą być obiektem litości i udawanego współczucia. I tak pojechaliśmy do niej. Kiedy spojrzałam w jej oczy, zobaczyłam w nich jasność (kolega nie przesadzał). To było jasne, spokojne spojrzenie. Była w nim siła i godność. Ja bym to określiła jako scentrowaną wolę życia. Myślę, że odnalazła sens tego, co ją spotkało. Wyszłam od niej z głębokim przekonaniem, że ta wspaniała kobieta stała się źródłem światła, jasnym punktem , z którego wychodzi energia o wysokich wibracjach. Ta energia zasila pole świadomości  zbiorowej. Obecność tej kobiety wśród nas to podarunek dla nas wszystkich. Możemy z jej wspaniałej energii czerpać, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Ta energia jest prezentem dla tych, którzy chcą się rozwijać duchowo. Ci, którzy nie są zainteresowani powrotem do Domu, nie będą z niej czerpać. Nie ma możliwości zbawienia całej ludzkości, bo każdy ma wolną wolę.

ręka6

Cierpienie nie zawsze jest wynikiem negatywnej karmy nagromadzonej w poprzednich wcieleniach, może być sprawdzianem i przygotowaniem nas do zadania, jakie mamy wypełnić w przyszłości, lub wręcz aktem miłości i poświęcenia. Wśród nas żyją też takie istoty, „które dobrowolnie wcielają się w naszym ziemskim świecie, aby uchronić go przed zagładą. Stanowią one jego podtrzymujące siły. Są pełne bezinteresownej ofiarności i wystawiają się często na najdotkliwsze cierpienia, aby w ten sposób wygenerować energię o najwyższej częstotliwości. Energia, jaka powstaje przy świadomej transformacji strachu i zwątpienia w radość, to czysta i szlachetna siła.” (Silvia Wallimann, „Pomost ku światłu”)

Po tym doświadczeniu  zainteresowałam się bliżej tematem stwardnienia bocznego zanikowego i zaglądnęłam do Internetu. Znalazłam przy tym historię kobiety o podobnym losie – pani Katarzyny Rosickiej-Jaczyńskiej, choć ona może jeszcze oddychać i uśmiechać się. Tez posługuje się komputerem, tylko czujnik ma umieszczony między brwiami. Komputery dla osób sparaliżowanych są specjalnie dla nich zaprogramowane.  Ta kobieta na filmiku jest tak samo dzielna i wspaniała jak moja znajoma i stanowi źródło światła dla nas wszystkich. Obie są prawdziwymi Wysłanniczkami Światła. Oto filmiki:

http://www.youtube.com/watch?v=Zesasmlw3OE

http://www.youtube.com/watch?v=8lrv6R7R674

Ten tekst napisałam w październiku 2012.W  LISTOPADZIE  2012  PANI  KATARZYNA  ROSICKA-JACZYŃSKA, AUTORKA  „OŁÓWKA”, ZMARŁA.

Reklamy

4 thoughts on “5) Posłańcy Światła – stwardnienie boczne zanikowe

  1. Piękna i wzruszająca historia. Serdecznie pozdrawiam ❤

  2. Niestety też znam taki przypadek. Dzięki za ten pocieszający tekst. Pozdrawiam serdecznie ❤ ❤

  3. dzięki za tą stronkę pozwoliła mi przemyślec sobie niektóre sprawy ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s